
Sir Alex Ferguson ma nadzieję, że doświadczenie Manchesteru United z gry w ostatnich dwóch finałach Ligi Mistrzów pomoże drużynie zakończyć złą passę w meczach z AC Milanem. Już 16 lutego odbędzie się pierwsze spotkanie obu zespołów na San Siro, a w barwach "Rossonerich" powinien wystąpić David Beckham.
Mistrzowie Anglii nigdy nie pokonali w dwumeczu Milanu, a ostatnie spotkanie obu drużyn zakończyło się druzgocącą porażką United 3:0, kiedy doszło do rewanżu w półfinale Ligi Mistrzów w 2007 roku. Jednak w kolejnym sezonie podopieczni sir Aleksa zwyciężyli w tych rozgrywkach, a w 2009 roku doszli do finału, przegrywając z Barceloną. Szkot uważa, że jego drużyna jest w stanie wyeliminować Włochów.
- Podejmowaliśmy Milan kilka razy w ćwierćfinałach i półfinałach, więc to będzie fantastyczne widowisko z dwoma wielkimi klubami w rolach głównych. Już nie możemy się doczekać tego pojedynku - mówił Ferguson. - Myślę, że ważne będzie nasze doświadczenie, wyniesione z dwóch ostatnich finałów Ligi Mistrzów. Istotny jest również fakt, że w meczu z Barceloną doznaliśmy porażki. To był pierwszy raz, kiedy przegrałem jakikolwiek europejski finał.
- Dobrze wiemy, gdzie popełniliśmy błędy i myślę, że wszyscy piłkarze chcą ponownie zagrać w finale. Zwycięstwo w Moskwie było wspaniałe, ale z niektórych względów porażka w finale była dla nas jeszcze lepsza. Dzięki temu uświadomiliśmy sobie, jak wielkim wydarzeniem jest finał i kiedy nie możesz cieszyć się ze zwycięstwa.
- Kiedy świętujesz wygraną, czasami to przerasta twój umysł, a wszystko dzieje się tak szybko, ponieważ każdy jest we wspaniałym nastroju. Nie ma nic lepszego niż radość ze zdobycia Ligi Mistrzów. Jednak kiedy przegrywasz, ma to na ciebie dużo większy wpływ. To było dla nas ogromne rozczarowanie - zakonczył Szkot.