MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

Klubowe muzeum w 1998 roku zostało przeniesione na północną trybunę, a przy jego otwarciu obecna była legenda światowego futbolu, Brazylijczyk Pele.

Historia: Zwiedzające Old Trafford tłumy sprawiały, że w poprzednim muzeum zaczynało brakować miejsca. Mieściło się ono wówczas na południowej trybunie i zostało zbudowane w 1990 roku. Klub podjął zatem decyzję o nowej inwestycji, która opiewała na cztery miliony funtów, zaś na jej otwarcie zaproszony został Pele.

Okazja: Pele trafił do Manchesteru na dwa dni i co ciekawe legendarny napastnik przywiózł ze sobą trzy złote medale Mistrzostw Świata oraz zestaw meczowych koszulek, które tymczasowo zagościły w nowej, trzypoziomowej klubowej galerii. Brazylijczyk z uśmiechem na twarzy pozował do zdjęć oraz odpowiadał na pytania dziennikarzy. "Myślę, że Manchester United stał się najważniejszym klubem w piłce dzięki świetnej administracji oraz pojawieniu się na giełdzie" - stwierdził Pele. Zapytany o to jakiego zawodnika United będzie najchętniej oglądał w najbliższym spotkaniu z Liverpoolem Brazylijczyk nie zrozumiał pytania i odpowiedział "Michael Owen". Jak się potem okazało aktualny zawodnik United wpisał się wówczas na listę strzelców, a mecz zakończył się remisem 1-1.

Następstwa: W 1998 roku klubowe muzeum odwiedziło aż 192 tysięcy ludzi, lecz obecnie rocznie na Old Trafford pojawia się aż 300 tysięcy turystów. "Z roku na rok stajemy się coraz więksi" - z dumą twierdzi osoba odpowiedzialna za muzeum, menedżer Damian Preston.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
No to miał Pele nosa z tym Owenem :D
31 Januari 2010

VS

 

W październiku 1997 roku w Teatrze Marzeń zameldowała się ekipa Juventusu Turyn, która stała się wielkim wyzwaniem dla młodych podopiecznych Sir Alexa Fergusona.

Historia: Rok wcześniej broniący tytułu Włosi przez pełne 180 minut trzymali Manchester United w bezpiecznej odległości pokonując ich dwukrotnie 1-0. Czerwone Diabły wyciągnęły z tego masę wniosków, bowiem w dalszej fazie rozgrywek udało się dojść do półfinału gdzie lepsza okazała się Borussia Dortmund. Niemcy pokonali również w finale Juventus, zatem kiedy podopieczni Marcello Lippiego oraz Sir Alexa Fergusona zostali wylosowani w grupie w nowym sezonie wszyscy fani wiedzieli, że czekają ich dwa elektryzujące pojedynki wielkich drużyn oraz świetnych menedżerów.

Okazja: Goście zanotowali idealny start, gdyż zaledwie po 30 sekundach w polu karnym United Alessandro del Piero jednym zwodem minął Henninga Berga oraz Petera Schmeichela dobijając tym samym piłkę do pustej bramki. Obojętnych na to wydarzenie nie pozostało ponad 53 tysięcy fanów, którzy pomogli United wrócić do gry. Siedem minut przed końcem wyrównanie dał Teddy Sheringham wykorzystując tym samym świetne dośrodkowanie Ryana Giggsa z lewej strony. W drugiej części meczu za dwie żółte kartki boisko opuścił Didier Deschamps, zaś chwilę później rezerwowy Paul Scholes ominął pułapkę ofsajdową Włochów i w pojedynku sam na sam z Angelo Peruzzim zdobył bramkę. Nie trzeba było długo czekać na podwyższenie wyniku, bowiem formalności dopełnił Ryan Giggs przepięknym uderzeniem po dynamicznym rajdzie. Goście odpowiedzieli jeszcze golem Zinedine'a Zidane'a z rzutu wolnego, lecz to podopieczni Sir Alexa Fergusona po zwycięstwie 3-2 mogli dopisywać sobie trzy punkty w grupowej tabeli.

Następstwa: W rewanżowej kolejce Juventus pokonał Manchester United, który pewnie awansował do kolejnej rundy. Plaga kontuzji pokrzyżowała jednak plany Sir Alexa Fergusona zarówno w Premier League jak i Lidze Mistrzów, gdzie w pierwszej rundzie pucharowej Anglicy musieli uznać wyższość francuskiego AS Monaco. Kolejna surowa lekcja czekała na odrobienie i następny sezon 1998/99 pokazał, że Czerwone Diabły rzeczywiście wyciągnęły wnioski z poprzednich niepowodzeń.

- Teraz United może naprawdę wierzyć - pisał po meczu Neil Harman z Daily Mail. - Po raz pierwszy od dwudziestu lat pokonali włoski zespół w europejskich pucharach. Nie był to tylko doświadczony zespół, lecz drużyna uważana za model współczesnego, profesjonalnego futbolu.

- Jeden z najwspanialszych występów Manchesteru United, w którym miałem okazje występować. Odrobiliśmy nasze zeszłoroczne lekcje - David Beckham.

- Ten mecz to dowód na to jak daleko zaszliśmy. Nasze serce do gry zawsze było kluczowym elementem, zatem niezależnie od wystawionego składu wiedziałem, że każdy z moich podopiecznych pokaże odpowiedni zapał - chwalił swoich zawodników Sir Alex Ferguson.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Rzeczywiście, sezon97/98 pozwolił okrzepnąć młodzieży, a rok później to już wymiatali :)
31 Januari 2010

W niedzielę Manchester United zmierzy się na wyjeździe z Arsenalem. - Pojedynek z United jest dla mnie najważniejszym meczem w całym sezonie - zdradził piłkarz Kanonierów Cesc Fabregas.

- Pojedynek z Manchesterem United przewyższa wszystkie inne mecze. Jest po prostu najważniejszy dla mnie - przyznał Hiszpan. - To jest jedyne spotkanie w sezonie, którego nie mogę się doczekać. Chelsea jest naprawdę dobra, Liverpool też, a pojedynki z Tottenhamem są wyjątkowe - szczególnie dla kibiców, którzy są wtedy naprawdę podekscytowani.

- Jednakże jeżeli miałbym wybrać jeden mecz spośród 28 to z całą pewnością byłoby to spotkanie z Manchesterem United. Dla mnie jest to bez cienia wątpliwości najbardziej wyjątkowy pojedynek w Premier League - zakończył Fabregas.

Lubisz to?
Jest ważny, po tym meczu będziemy mieli dużą przewagę nad nimi :)
30 Januari 2010
konto usunięte
"Jednakże jeżeli miałbym wybrać jeden mecz spośród 28, to z całą pewnością byłoby to spotkanie z Manchesterem United" - się wie :D Patrzcie jaki przystojniak z niego :p
30 Januari 2010

Uważam, że Carlos Tevez pospieszył się ze świętowaniem awansu do wielkiego finału rozgrywek Carling Cup - przyznał Nani. Pomocnik dodał również, że cała drużyna myśli już tylko o niedzielnym pojedynku z Arsenalem.

- Radość po zakończeniu meczu była ogromna - zdradził Portugalczyk. - Świętowaliśmy tak jakbyśmy co najmniej wygrali ligę. Pokonanie wielkiego rywala w derbach oraz awansowanie do finału było bardzo ważne dla nas. Po pierwszym spotkaniu drużyna była ogromnie zmotywowana. Z tą wolą zwycięstwa byliśmy po prostu pewni, że dojdziemy daleko.

- Wiele mówiło się o postawie Carlosa Teveza. Być może zbyt bardzo cieszył się po pierwszym meczu, w którym City pokonało nas. Być może nie myślał o tym co może go spotkać na Old Trafford. Jednakże pojedynek z City jest już za nami, więc teraz myślimy tylko o Arsenalu.

- Odniesienie zwycięstwa w Londynie jest więcej niż możliwe. To jest nasz cel - zakończył Nani.

Lubisz to?
konto usunięte
dostali po dupsku ;]
30 Januari 2010
I został za to pokarany :D
30 Januari 2010
konto usunięte
obrósł w piórka po pierwszym meczu, a później musiał przełknąć porażkę... i jak widać, teraz nie ma zbyt wiele do powodzenia, tak jak wtedy :D
30 Januari 2010

Według Viva Andersona, byłego obrońcy Arsenalu i Manchesteru United, niedzielny mecz pomiędzy tymi klubami będzie nie tylko starciem sąsiadujących ze sobą drużyn w czubie tabeli, ale też pojedynkiem dwóch zawodników ubiegających się o miano najlepszego piłkarza sezonu - Wayne'a Rooney'a i Cesca Fabregasa.

Zdaniem Andersona napastnik piłkarskiej reprezentacji Anglii jest bardziej wpływowym piłkarzem od Hiszpana grającego w barwach The Gunners i to Rooney ma większe szanse na zdobycie tej prestiżowej nagrody.

Anderson, który był pierwszym piłkarzem ściągniętym przez Sir Alexa Fergusona na Old Trafford uważa, że starcie obu gigantów nie będzie jeszcze decydujące, ale strzelecka forma Rooney'a może zagwarantować Czerwonym Diabłom zdecydowanie bardziej komfortową pozycję w tabeli.

"Obaj piłkarze mają decydujący wpływ na swoje drużyny. Wayne strzelił już w tym sezonie 21 bramek podczas gdy Fabregas potrafi w pojedynkę zapewnić 3 pkt dla Arsenalu." - powiedział Anderson dla Goal.com.

"Bardzo trudno wybierać pomiędzy dwoma klasowymi zawodnikami. Jeśli miałbym jednak wyłożyć pieniądze na któregoś z nich zdecydowałbym się na Rooney'a ze względu na to, że ma nieco większy wpływ na zespół niż Fabregas."

"W obu klubach mam wielu przyjaciół. Mieszkałem w Manchesterze i zawsze sprawdzam wyniki drużyny z Old Trafford."

"Najlepszym rezultatem dla mnie byłby remis 1:1. Obydwa kluby są na fali i będzie to ciekawa konfrontacja."

"Arsenal jest bardzo silny na swoim boisku i nigdy nie można ich przekreślać kiedy grają na Emirates. Strzelają zarówno ze środka jak i ze skrzydeł."

"United z kolei będzie przystępować do meczu po bardzo ważnej wygranej z Manchesterem City, a to piłkarzom dodaje dużo pewności siebie."

"Myślę, że Manchester United pokazał się z bardzo dobrej strony w drugiej połowie tego meczu i zasłużył na wyjazd na Wembley."

"Jeśli któraś z drużyn wyjdzie zwycięsko w niedzielnym spotkaniu
to i tak nadal będzie za wcześnie by określić jednoznacznie głównego faworyta do zwycięstwa w lidze. Jest jeszcze dużo kolejek do końca." - zakończył Anderson.

Lubisz to?
konto usunięte
no raczej nie inaczej :p
30 Januari 2010
Obaj są świetni, ale rzeczywiście Wazza lepszy :)
30 Januari 2010
konto usunięte
Ja uważam, że obaj są świetnymi piłkarzami :)
30 Januari 2010

 

Nani przyznał, że wsparcie menadżera Manchesteru United pomogło mu przetrwać trudny okres w jego karierze i pozostać na Old Trafford.

"Tydzień po tygodniu trener c
oraz bardziej mi ufał i to mi naprawdę pomogło" - komentuje Portugalczyk.

"United nie jest najłatwiejszym miejscem do odzyskania miejsca w pierwszym składzie, ponieważ mamy tutaj szeroką i silną kadrę, więc na początku sezonu miałem z tym problemy."

"Kontuzje zdecydowanie negatywnie wpłynęły na prezentowaną przez mnie postawę i było mi dosyć ciężko."

"Ale Sir Alex był ze mną szczery - mówił wprost czego ode mnie oczekuje i był do mnie bardzo pozytywnie nastawiony."

"Menadżer zmienił moją mentalność i poprawił moje morale przez kilka ostatnich miesięcy i teraz moje występy sprawiają mi więcej przyjemności niż kiedykolwiek."

"Sir Alex nigdy nie sugerował mi odejścia."

Nani przybył na Old Trafford ze Sportingu Lizbona, tak jak Ronaldo. Przeniósł się do Manchesteru w lecie 2007, ale szanse na to, że wypełni swój 5-letni kontrakt w tym klubie były nikłe, aż do teraz.

"Jak już wcześniej mówiłem jestem Nani a nie Cristiano Ronaldo. Nie porównujcie nas, bo mamy zupełnie inny styl gry" - zakończył portugalski skrzydłowy.

Lubisz to?
konto usunięte
Jest lepszy od CR9
30 Januari 2010
I po tym widać, że nigdy Nani konfliktu nie miał z Bossem.
30 Januari 2010
konto usunięte
W ostatnich meczach pokazał na co go stać :)
30 Januari 2010

 

Sir Alex Ferguson akceptuje zawieszenie Rio Ferdinanda, ale uważa, że Angielska Federacja Piłkarska zbyt surowo potraktowała zawodnika Manchesteru United.

Obrońca Czerwonych Diabłów swoją karę rozpoczyna już niedzielę kiedy to podopieczni Sir Alexa Fergusona wybiorą się do Londynu na mecz z Arsenalem. FA oskarżyła Anglika o przemoc, a jego odwołanie uznała za bezpodstawne.

Ferdinand otrzymał karę, która uniemożliwia mu grę w czterech najbliższych meczach. Stało się to po analizie zapisu wideo przez FA, która dopatrzyła się ataku Ferdinanda łokciem na Chrisa Fagana. Sytuacja miała miejsce podczas spotkania Manchesteru United z Hull City.

- Sposób w jaki te decyzje są podejmowane jest trochę dziwny - komentuje Szkot.

- Obserwowałem mecz między Leyton Orient a Charltonem Athletic w poniedziałek i były tam przynajmniej trzy podobne sytuacje. Nic nie zrobiono w tej sprawie.

- W sprawie tej jest sporo niejasności, ale przyjmujemy karę dla Rio - dodał Ferguson.

Angielska prasa sugeruje, że odwołanie Manchesteru United w imieniu Ferdinanda miało tylko na celu przedłużenie procesu co pozwoliło zawodnikowi wystąpić w drugim półfinałowym meczu Carling Cup przeciwko Manchesterowi City.

Lubisz to?
No też się zgadzam, że to zbyt surowe. Ronaldo dostał tylko 2 mecze.
30 Januari 2010

 

W sezonie 1996/97 los chciał aby ćwierćfinałowym rywalem Manchesteru United została drużyna FC Porto, która przyjechała do Teatru Marzeń po świetnych wynikach w grupie.

Historia: Porto stało się "czarnym koniem" rozgrywek i bukmacherzy stawiali ich na drugim miejscu w roli faworyta turnieju. Portugalczycy po niemal bezbłędnej postawie zainkasowali w grupie aż 15 punktów wygrywając przy tym wszystkie wyjazdy, również z AC Milanem. United mogło zatem zostać kolejną wielką drużyną ograną przez FC Porto na własnym stadionie.

Okazja: Odważną decyzją ze strony trenera gości było posadzenie na ławce Mario Jardela, czołowego napastnika klubu. Porto od samego początku ruszyło na swoich rywali uciszając tym samym tłumy na Old Trafford, które mogły być zaniepokojone mocnym startem Portugalczyków. Po 22 minutach padła odpowiedź ze strony United, bowiem bramkarz gości Hilario sparował piłkę przed siebie, którą z bliskiej odległości dobił Brian May. Dalej mecz należał już tylko do podopiecznych Sir Alexa Fergusona czego dowodem było podwyższenie prowadzenia przez Erica Cantonę wykorzystującego tym samym błąd defensywy Porto. Francuz miał również udział w kolejnych trafieniach, bowiem to on był autorem kluczowego podania przy golu Ryana Giggsa oraz wypracował bramkę dla Andy'ego Cole'a na dziesięć minut przed końcem. Porto było na kolanach, po tak dobrej serii wyjazdowych spotkań z pewnością wynik 4-0 nie był do przyjęcia.

Następstwa: Rewanż pozostanie bez historii, bowiem wiele nie da się opowiedzieć na temat bezbramkowego remisu. United w półfinale zmierzyło się z Borussią Dortmund i to Niemcy pewnie przeszli do najważniejszego spotkania turnieju, gdzie ku zaskoczeniu pokonali broniący tytuł Juventus.

Lubisz to?
A to im sprawili bal :)
30 Januari 2010

 

Z pewnością istnieje wiele powodów dla których Darren Fletcher nie może się doczekać starcia z Arsenalem bardziej niż wszyscy inni zawodnicy Manchesteru United.

Oczywiście jednym z nich jest fakt, że Szkot został niesłusznie odesłany z boiska w zeszłorocznym półfinale Champions League podczas rewanżowego spotkania z Kanonierami. To oznaczało, że Sir Alex Ferguson nie mógł skorzystać z jego umiejętności w decydującym meczu z drużyną Barcelony.

Na początku obecnych rozgrywek Premier League po zwycięstwie C
zerwonych Diabłów 2:1 w szlagierowym starciu z podopiecznymi Arsene'a Wengera francuski menadżer Arsenalu krytykował pomocnika United za jego ostrą grę chociaż Fletcher jest powszechnie znany ze swojego zacięcia i nieustępliwości.

Sir Alex Ferguson jest jednak przekonany, że żaden z tych incydentów nie wpłynie na postawę Darrena w niedzielnym spotkaniu.

Menadżer Diabłów zapytany czy jego rodak, który przez ostatnie trzy sezony stał się jednym z najbardziej respektowanych środkowych pomocników Premier League jest niszczycielską siłą zespołu z Old Trafford następująco wypowiedział się na temat Fletchera:

"Nie powiedziałbym, że jest niszczycielską siłą. Lubi rywalizację i minęło trochę czasu zanim fani i prasa zaczęli doceniać to co robi dla zespołu. Nie ma co się dziwić, Darren nie gra pięknie, może nawet trochę niezgrabnie, ale jest bez wątpienia fantastycznym zawodnikiem."

Kapitan reprezentacji Szkocji aktualnie wnosi tak wiele do gry swojego zespołu, że wielu uważa go teraz za jeden z najważniejszych elementów United. Sir Alex postanowił wytłumaczyć dlaczego:

"Świetnie się porusza, zostawia na boisku na wiele energii i bardzo się poświęca w każdym spotkaniu. To wspaniałe oglądać jak co mecz pokazuje nieprzeciętną wytrzymałość, a musi biegać więcej niż ktokolwiek inny."

"Nie sądzę aby było wielu graczy, którzy tak dobrze przemieszczają się bez piłki jak Fletcher. Kiedy tylko przejmujemy f
utbolówkę on natychmiast się pozycjonuje. Pod tym względem bardzo przypomina mi Briana McClaira. Brian był identyczny. Kiedy piłka się poruszyła to on też. Patrząc na ten aspekt gry mogę stwierdzić, że był dla nas niezwykle istotnym zawodnikiem. Mówiliśmy o tym już od dawna. Nie ma wielu ważnych spotkań, w których Darren nie wystąpił."

Ferguson uważa, że poświęcenie Szkota na murawie jest głęboko powiązane z jego determinacją do osiągania sukcesów, która była widoczna zarówno kiedy rozwijał się w młodzieżowym z
espole Czerwonych Diabłów jak i gdy przebił się do pierwszej drużyny, a ludzie dopiero mieli przekonać się o jego talencie i boiskowych atutach.

"Pokazał charakter kiedy jako 16-letni chłopak został na dwa lata wyeliminowany z gry przez kontuzję kolana. Nie jest łatwo kiedy traci się kluczowe lata swojej kariery w Akademii. Jednak on z powodzeniem przebrnął przez ten okres i gra na poziomie, który na co dzień mamy okazję podziwiać. To właśnie wtedy pokazał nam swój niebywały charakter. Zawsze chciał być profesjonalistą."

Kanonierzy mogą oczekiwać przybycia skoncentrowanego Fletchera na Emirates już w niedzielę. Warto jednak zapamiętać, że motywacja gracza z numerem 24 nie bierze się z pragnienia zemsty i skrywanej zawiści, a wciąż niezaspokojonego głodu sukcesów.

Lubisz to?
konto usunięte
Fletchter filar druzyny . Ciekawe co by sie potoczylo jakby byl w finale LM z Barcelona
30 Januari 2010
A moim zdaniem każdy w drużynie jest ważny :)
30 Januari 2010
konto usunięte
Raczej nie :p Bardziej Rooney ;)
29 Januari 2010

 

Trener Arsenalu Londyn Arsene Wenger przyznaje iż jest rozczarowany faktem, że były już obrońca Fulham Chris Smalling dołączył do zespołu Manchesteru United, tym bardziej, że stołeczny klub był o krok od podpisania umowy z Anglikiem.

- Ostatecznie to Czerwone Diabły pozyskały Smallinga. Jestem tym zawiedziony, ponieważ prowadziliśmy rozmowy już od dłuższego czasu i byliśmy bliscy sfinalizowania umowy - powiedział Wenger.

- Życzę mu jak najlepiej i najważniejsze by jego kariera potoczyła się dobrze. Uważam, że oba kluby mogły mu to zapewnić, dobrze więc się stało, że przeszedł do jednego z nich - zakończył Francuz.

Lubisz to?
Zobaczymy ile ten Smalling jest wart w nowym sezonie.
30 Januari 2010
1 259 260 261 262 263 412