
Nigdy nawet nie pomyślałem o opuszczeniu Manchesteru United - przyznał Nani w wywiadzie dla "Manchester Evening News". Po wielu tygodniach bez gry i formy portugalski skrzydłowy wrócił do składu Czerwonych Diabłów i stał się jednym z kluczowych zawodników drużyny Sir Alexa Fergusona.
W tym sezonie 23-letni pomocnik Man Utd odpowiedział swoim krytykom w spektakularny sposób. Podczas minionego letniego okna transferowego Portugalczyk był najczęściej wymieniany przez kibiców jako zawodnik "do odstrzału". Od lipca 2007 roku Nani rozegrał tylko 73 mecze jednak nie potrafił na dłużej wywalczyć miejsca w podstawowym składzie mistrzów Anglii.
Większość, zarówno ekspertów piłkarskich jak i fanów Czerwonych Diabłów, nie było przekonanych, że Nani jest zawodnikiem godnym gry w Manchesterze United, ale Sir Alex Ferguson wciąż wierzył w swojego skrzydłowego i Portugalczyk w końcu za tę wiarę się odwdzięczył.
Nani odegrał kluczową rolę w zwycięstwie 3:1 z Arsenalem na Emirates jednak nie był to jedyny tak dobry mecz w wykonaniu 23-latka. Wychowanek Sportingu Lizbona zaliczył świetne występy również w pojedynkach z Hull City, Manchesterem City, a także w sobotnim zwycięstwie 5:0 z Portsmouth. Dzięki temu Nani staje się powoli bohaterem mediów o czym marzył od zawsze.
- Przybyłem do Manchesteru Unted, bo chciałem pokazać co potrafię i być piłkarzem, o którym dobrze się mówi - przyznał w wywiadzie dla "MEN". - Nie chciałem by po ewentualnym odejściu wspominano mnie jako tego, który nic nie zrobił dla klubu. Jeśli kiedyś odejdę chcę by kibice wspominali mnie jako wielkiego zawodnika, by mówili, że Nani dobrze sobie tutaj poradził. Właśnie tego chcę.
Portugalczyk przyznał też, że mimo dotychczasowego słabego okresu na Old Trafford nigdy nawet nie myślał o odejściu choć miał świadomość, że parę klubów było nim zainteresowanych. - Jestem przekonany, że latem było kilka drużyn, które chciały mnie pozyskać. Jestem w najlepszym klubie na świecie, więc nie dziwi to, że inne zespoły chcą kupować piłkarzy Manchesteru United, bo wiedzą, że to zawodnicy o wysokiej jakości. Nigdy jednak nie chciałem odchodzić.
- Czasami gdy ma się słabszy okres, a wszystko układa się nie po twojej myśli ma się wrażenie, że jest się samotnym. Były takie momenty jednak mimo przeciwności nie myślałem o tym, żeby odejść i wrócić do Portugalii. Jestem tutaj szczęśliwy. Najważniejsze by czuć się tutaj jak w domu i tak właśnie jest. To wspaniałe uczucie.
- Ostatnio prezentuję wysoką formę jednak wiem, że stać mnie na więcej. Będę nad tym ciężko pracował na treningach. Wiem też, że wszyscy są zaskoczeni, że nagle zacząłem grać tak dobrze. Cieszę się, że wszyscy zaczęli o mnie mówić.
- Myślę, że ostatnimi występami opinia o mnie nieco się zmieniła. To dobrze. Piłkarze lubią być w takiej sytuacji. Potrzebujemy wsparcia kibiców, dzięki czemu pewność siebie jest większa. To samo tyczy się mediów - jeśli dobrze o nas piszą czujemy się lepiej.
Nani ma świadomość, że w ostatnim czasie nie był faworytem kibiców klubu z Old Trafford. Portugalczyk przyznał, że fala krytyki wpłynęła na niego negatywnie jednak jego mocny charakter pozwolił mu przetrwać trudny okres.
- Miałem ciężkie chwile i czasami trudno było to przezwyciężyć. Jednak pokazałem, że nie popadam zbyt łatwo w depresję. Czasami pewność siebie spada, ale jestem osobą, która szybko potrafi się pozbierać. Mam silną osobowość i zawsze patrzę w przyszłość z optymizmem.
- Zdaję sobie sprawę, że posiadam wszystko co potrzebne by być jednym z najlepszych piłkarzy świata. Wiem, że mogę to osiągnąć. Zawsze czułem, że może mnie to spotkać, znam swoje możliwości.
Wychowanek Sportingu przyznał, że może i miał słabszy okres, ale tak naprawdę opinia o jego beznadziejnej formie była nieco przesadzona. - Myślę, że w przeszłości też dobrze sobie radziłem. Ludzie czasami pamiętają tylko te złe momenty, ale jeśli dokładnie się przyjrzeć i skupić się na pozytywach to na pewno da się zauważyć wiele dobrych meczów w moim wykonaniu. W zasadzie w przeszłości osiągnąłem więcej niż się ludziom wydaje - jestem tu od dwóch lat i dwukrotnie zdobyłem mistrzostwo kraju. Zdobywałem bramki i zaliczyłem więcej dobrych występów niż obecnie.
- Wszyscy jednak skupiają się na tych gorszych rzeczach. Muszę pamiętać jednak o pozytywach. Na początku sezonu byłem rozczarowany, bo zacząłem go całkiem dobrze, a potem przytrafiła się kontuzja kostki. Jednak została ona już całkiem wyleczona i mogłem ćwiczyć na treningach i przygotować się na swoją szansę. Gdy się ją otrzyma trzeba z niej skorzystać.
Wydaje się, że forma Naniego wróciła, ponieważ Ferguson zaczął wystawiać go na prawym skrzydle, a nie jak dotychczas na lewym. Piłkarz przyznał jednak, że nie robi mu to żadnej różnicy.
- Moją silniejszą nogą jest oczywiście prawa, ale nie mam preferowanej pozycji. Mogę grać na obu flankach. Wszyscy widzieli w meczu z Portsmouth, że dalej prezentowałem dobrą formę mimo gry na lewej stronie. Gdy jest się w formie nie ma znaczenia pozycja, na której się występuje.
Na koniec Portugalczyk przyznał, że wciąż utrzymuje kontakt z byłym klubowym kolegą Cristiano Ronaldo, który kilka miesięcy temu został zawodnikiem Realu Madryt. - Cristiano to dobry człowiek i cieszy się, że jestem w formie - przyznał skrzydłowy Man Utd. - Dużo rozmawiamy przez telefon i przesyłamy sobie SMS-y. Jeszcze gdy był w United bardzo dużo mi pomagał i teraz jest zadowolony, że dobrze mi idzie.