MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

Kapitan Arsenalu Londyn Cesc Fabregas wierzy, że Kanonierzy mogą jeszcze podjąć walkę z Manchesterem United i Chelsea Londyn o mistrzostwo Anglii. Hiszpan przyznaje jednak, że obie drużyny są bardziej doświadczone aniżeli młode wilki Wengera i to one są głównym faworytem do mistrzostwa.

Arsenal pokonując we wczorajszym spotkaniu FC Liverpool zmniejszył przewagę do Czerwonych Diabłów i The Blues. Do drugiego Manchesteru United londyński klub traci 5 punktów. 23-letni zawodnik uważa, że ta przewaga jest do nadrobienia jednak trzeba wyeliminować wszystkie błędy w grze Arsenalu.

"Musimy zacząć uczyć się na własnych błędach i wygrywać w
szystkie spotkania - czy to z mocniejszymi rywalami czy to z tymi słabszymi."

"Na pewno nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i postaramy się nawiązać walkę z Manchesterem i Chelsea. Jednak nie ma co ukrywać, że są to bardziej doświadczone zespoły i jeszcze trochę nam brakuje aby osiągnąć ich poziom."

Lubisz to?
konto usunięte
Fabregas w meczu z Liverpoolem powinien dostać czerwoną kartke :D ale nie dostał :p
12 Februari 2010
Moim zdaniem nie mają już na to szans.
11 Februari 2010

 

Po gładkim rozprawieniu się 7-1 z Romą na podopiecznych Sir Alexa Fergusona czekał kolejny włoski przeciwnik w postaci AC Milanu. Pierwszy mecz rozegrano w Teatrze Marzeń 24 kwietnia 2007 roku.

Historia: Pogrom Rzymian na Old Trafford niewątpliwie wzbudził szacunek wśród wszystkich klubów Europy, lecz wyjazdowe zwycięstwo Milanu z Bayernem również było imponujące. Spotkanie nie było tylko potyczką dwóch wielkich zespołów, lecz dwóch świetnych graczy pretendujących do Złotej Piłki - Kaki oraz Cristiano Ronaldo. W drugiej parze mierzyli się ze sobą znajomi z Premiership, Chelsea oraz Liverpool.

Okazja: Podobnie jak w meczu z Romą Czerwone Diabły szybko rzuciły się do ataków na bramkę Didy i po pięciu minutach było już 1-0 po uderzeniu głową Cristiano Ronaldo. Jednak żelazna postawa Gennaro Gattuso oraz Clarence'a Seedorfa sprawiła, że goście stopniowo powracali do gry, a dzięki wirtuozerii Kaki wyszli na prowadzenie 2-1. Brazylijczyk wykorzystał fakt, że na boisku brakowało aż trzech podstawowych obrońców gospodarzy (Vidić, Ferdinand oraz Neville) i za pierwszym razem bez problemu ograł Gabriela Heinze pakując piłkę w długi róg bramki Edwina van der Sara. Za drugim razem w polu karnym doszło do zderzenia Argentyńczyka z Patricem Evrą co wykorzystał ponownie Kaka i do przerwy podopieczni Sir Alexa Fergusona schodzili do szatni ze spuszczonymi głowami. W drugiej połowie United się odrodziło czego dowodem było magiczne podanie Paula Scholesa do Wayne'a Rooney'a, który nie zmarnował sytuacji sam na sam z Didą. W doliczonym czasie gry Ryan Giggs wyprowadził kontrę, a następnie zagrał do Rooney'a. Anglik świetnym oraz precyzyjnym uderzeniem zdobył bramkę, która dała Manchesterowi United jakże cenne zwycięstwo 3-2.

Następstwa: Po świetnym pierwszym meczu Czerwone Diabły z optymizmem patrzyły na rewanż na San Siro gdzie remis dawałby awans do finału. Niestety na rewanż dodatkowo zawieszony został Patrice Evra, zaś Rio Ferdinand, Nemanja Vidić oraz Gary Neville wciąż byli poza grą. AC Milan gładko wykorzystał brak całego podstawowego bloku defensywnego i wygrał 3-0 po trafieniach Kaki, Seedorfa oraz Gilardino. W finale Włosi pokonali Liverpool rewanżując się tym samym za porażkę sprzed kilku lat.

Lubisz to?
W tym sezonie weźmiemy rewanż za tamtą porażkę.
11 Februari 2010

 

Zdaniem Darrena Fletchera presja wywierana na przeciwnikach jest przyczyną tak wielu samobójczych trafień w obecnym sezonie.

Manchester United we wczorajszym meczu z Aston Villą zapewnił sobie remis po tym jak zagraną przez Ryana Giggsa piłkę do własnej bramki skierował James Collins. Było to już dziesiąte samobójcze trafienie na korzyść Czerwonych Diabłów w tym sezonie.

Fletcher uważa, że bardzo wysoka jakość dośrodkowań graczy United wywołuje na rywalach presję, której rezultatem są właśnie bramki samobójcze.

- To spowodowane jest stawianiem rywali pod presją. Jeśli poślesz piłkę w odpowiedni obszar ciężko jest ją wybić. Jak uda zmieścić się piłkę między bramkarzem a obrońcami to powstaje duże prawdopodobieństwo, że któryś z napastników będzie miał możliwość wykończenia akcji lub wyręczy go obrońca.

- Analizując bramki samobójcze z tego sezonu Manchesteru United gołym okiem widać, że nawet jeśli zawodnik nie wbiłby piłki do własnej bramki to zawsze ktoś od nas by to zrobił.

Darren gdy dowiedział się o wyniku meczu pomiędzy Chelsea a Evertonem był bardzo usatysfakcjonowany z rezultatu United tym bardziej, że przyszło im grać w osłabieniu. Taki zbieg okoliczności pozwolił Manchesterowi na odrobienie jednego punktu do lidera tabeli.

- Ogólnie rzecz biorąc to bardzo dobrze, że udało się wywieźć nam punkt. W drugiej połowie mieliśmy przewagę w posiadaniu. Nie grało się źle w dziesiątkę, obrońcy dobrze się spisywali. W pomocy również nie było najgorzej, co najważniejsze nie pozwalaliśmy rywalom się przedrzeć.

- To niestety utrudniało trochę grę ofensywną. Staraliśmy się grać piłką i często szukaliśmy Rooney'a. Giggs miał parę ładnych podań, podobnie jak Valencia stwarzał zagrożenie. Mogliśmy to wygrać, ale i tak jesteśmy zadowoleni z punktu.

- Jeśli przed meczem zaoferował by nam ktoś odrobienie jednego punktu na pewno byśmy się zgodzili. Byłoby fajnie wygrać, ale nie mamy powodów do narzekań - kończy Fletcher.

Lubisz to?
konto usunięte
No np. gol Carricka w meczu z Arsenalem powinien zostać jemu uznany a nie jako samobój!
12 Februari 2010
United śrubują ten rekord :D
11 Februari 2010

Ryan Giggs został wysłany na prześwietlenie ręki po tym jak doznał urazu w spotkaniu z Aston Villą. Możliwe, że Walijczyk opuści przez kontuzję wtorkowy mecz z AC Milanem w Lidze Mistrzów.

Po starciu ze Steve'm Sidwellem w drugiej połowie zremisowanego meczu z Aston Villą Ryan Giggs doznał urazu instynktownie łapiąc się za prawą rękę. Murawę opuścił z ręką w temblaku, na boisku natomiast zastąpił go Dymitar Berbatow.

- Ryan udał się na prześwietlenie, musimy sprawdzić czy coś się stało - oznajmił Sir Alex Ferguson. - To na pewno bolesne, ale mamy nadzieję, że wszystko będzie w porządku.

Przed zejściem z boiska Giggs odegrał dużą rolę przy samobójczym golu gospodarzy dośrodkowując w pole karne zanim piłkę do swojej siatki skierował James Collins.

Był to dziesiąty gol samobójczy w spotkaniach z Manchesterem United w tym sezonie, więcej bramek dla Czerwonych Diabłów zdobył jedynie Wayne Rooney.

Lubisz to?
konto usunięte
miesiąc przerwy to dużo!
12 Februari 2010
Oby to nie było nic poważnego.
11 Februari 2010

Sir Alex Ferguson da swoim piłkarzom dwa dni wolnego przed nadchodzącym wyjazdowym spotkaniem z AC Milanem w Lidze Mistrzów. Czerwone Diabły odpadły z Pucharu Anglii wobec czego nie rozgrywają żadnego meczu w najbliższy weekend.

Pomimo rozczarowania z odpadnięcia z rozgrywek Pucharu Anglii Sir Alex ma nadzieję, że jego zawodnicy skorzystają z chwilowej przerwy w grze.

- Biorąc pod uwagę rozgrywki Ligi Mistrzów cieszymy się z wolnego weekendu - powiedział szkoleniowiec Manchesteru. - Zamierzamy z tego w pełni skorzystać, piłkarze dostaną dwa dni odpoczynku, na które zasłużyli, do treningów wrócimy w sobotę.

Po ponad godzinie gry w dziesiątkę z Aston Villą
Darren Fletcher przyznaje, że wolny weekend nie mógł trafić się w lepszym momencie.

- Oczywiście chcielibyśmy grać dalej w Pucharze Anglii, ale po grze większości spotkania z Aston Villą w dziesiątkę wolny weekend jest mile widziany - powiedział szkocki pomocnik.

- Gdybyśmy musieli grać w pucharze w weekend, a następnie z Milanem we wtorek byłoby ciężko chociaż mamy szeroką kadrę i menedżer pewnie by sobie poradził. Niemniej jednak fajnie jest mieć chwilę wolnego i wszyscy się cieszymy, że odpoczniemy przed niesłychanie ważnym spotkaniem z Milanem - zdradził Fletcher.

Lubisz to?
konto usunięte
Patrząc na to jaki mecz nas czeka, to przerwa weekendowa na pewno się przyda!
12 Februari 2010
Taki odpoczynek na pewno się przyda i pokonamy Milan :)
11 Februari 2010

Początek spotkania nie był zbytnio emocjonujący. Dopiero w 8 minucie pojawiło się pierwsze poważniejsze zagrożenie ze strony gospodarzy. Agbonlahor wyprowadził szybką kontrę, zagrał do Downinga. Ten uderzył mocno po ziemi, lecz Edwinowi udało się wybronić ten strzał.

Odpowiedzią Manchesteru United był wolny wykonany chwilę później przez Naniego. Portugalczyk uderzał na długi słupek i Friedel musiał się solidnie wyciągnąć, żeby wybić piłkę.

Pierwsza bramka w tym spotkaniu padła w 19 minucie i niestety jej autorem był zawodnik Aston Villi Carlos Cuellar. Po interwencji van der Sara gospodarze zdołali utrzymać się przy piłce. Po dośrodkowaniu w pole karne źle interweniował Rafael da Silva co wykorzystał Cuellar i głową pokonał van der Sara.

Na szczęście Manchester United wyrównał bardzo szybko. W 23 minucie Scholes rozegrał piłkę, Nani podał do Gigga, który uderzył na bramkę Friedela. Collins próbował wybić futbolówkę, lecz zamiast tego wbił ją do własnej siatki.

W 29 minucie kadra Manchesteru United niestety zmniejszyła się za sprawą Naniego. Portugalczyk ostro sfaulował Petrova nie pozostawiając wyboru arbitrowi głównemu Peterowi Waltonowi, który pokazał mu czerwoną kartkę.

Po nieco ponad pół godzinie gry Darren Fletcher wykonywał rzut rożny. Gracze Villi zdołali wybić, ale Szkot ponownie doszedł do piłki i strzelił w stronę bramki. Piłka poszybowała jednak nad poprzeczką. Chwilę później Rooney dostał świetne podanie od Ryana Giggsa, lecz okazało się, że Anglik był na minimalnym spalonym.

Mimo liczebnej przewagi Aston Villa miała trochę roboty w defensywie. Tuż przed przerwą daleką piłkę do Wazzy ponownie posłał Giggs. Friedel popisał się świetnym wyczuciem i refleksem nie dając się pokonać najlepszemu strzelcowi Czerwonych Diabłów.

Po 15 minutach przerwy Sir Alex Ferguson wpuścił na boisko nowego zawodnika. Na murawie pojawił się Antonio Valencia zastępując Paula Scholesa.

W 52 minucie świetną okazję na strzelenie gola zmarnował Antonio Valencia. Ryan Giggs zagrał do Ekwadorczyka, ten przyjął futbolówkę i oddał strzał. Piłka przeleciała tuż nad poprzeczką wcześniej odbijając się od gracza Villi. Sędzia jednak nie podyktował rzutu rożnego.

Niedługo później kolejną dobrą akcję przeprowadzili gracze Sir Alexa Fergusona. Darren Fletcher dobrze wymieniał piłkę z Valencią. Antonio znalazł się na prawym skrzydle boiska próbując dograć piłkę do kolegów polu karnym. Friedel jednak w porę ruszył z interwencją przerywając akcję United.

Na około 20 minut przed końcem meczu Ryan Giggs zderzył się z Cuellarem. Po chwili interwencji fizjoterapeutów okazuje się, że Walijczyk doznał jakiegoś urazu ramienia. Ferguson zdecydował się na zmianę wprowadzając Dymitara Berbatowa.

W 75 minucie Berba już popisał się świetnym podanie do Rooney'a. Wayne zdecydował się na strzał zza pola karnego. Wydawało się, że piłka wpadnie do siatki, lecz Friedel wyciągnął się jak struna ratując swój zespół przed utratą gola.

Następnie Valencia wypracował sobie trochę miejsca tuż przed polem karnym na prawej flance. Skrzydłowy zdołał zagrać dobrą piłkę przed bramkę, lecz na miejscu nie było nikogo kto mógłby sfinalizować ten atak.

Pod koniec drugiej połowy do ostrego ataku ruszyli gracze Martina O'Neilla. Cuellar zagrywał najpierw w pole karne do Sidewella. Ten pokonał Rafaela i oddał strzał na bramkę, lecz okazał się on bardzo niecelny. Chwilę potem zawodnicy Villi jak i kibice domagali się rzutu karnego po tym jak na murawę padł Carew. Arbiter nie dał się jednak wciągnąć w dyskusję z piłkarzami.

W doliczonym czasie gry Wayne Rooney sfaulował Agbonlahor tuż przed polem karnym. Na szczęście uniknął kary. Po dośrodkowaniu w polu Edwina zrobiło się spore zamieszanie. Piłka odbiła się jeszcze od Holendra, lecz ostatecznie van der Sar złapał pewnie futbolówkę.

Żadnej drużynie nie udało się już zmienić wyniku spotkania. Zważywszy na czerwoną kartkę Naniego i rywala jakim jest Aston Villa wynik można uznać za satysfakcjonujący.

Aston Villa 1 - 1 Manchester United
Bramki:
Cuellar 19' - Collins 23' (sam.).

Czerwona kartka:
Nani 29'.

Aston Villa: Friedel - Cuellar, Collins, Dunne, L. Young, Petrow (Sidwell 65'), A. Young, Milner, Delph (Carew 59'), Downing, Agbonlahor.

Man Utd: Van der Sar - Rafael, Brown, Evans, Evra - Scholes (Valencia 46'), Carrick, Fletcher -
Nani, Rooney, Giggs (Berbatow 74').

Lubisz to?
konto usunięte
Mogło być lepiej! Ale graliśmy w "10" od 30 min i nie przegraliśmy meczu! Szacunek!
12 Februari 2010
konto usunięte
no to miałam na myśli :p
12 Februari 2010
Chelsea przegrała z Evertonem Kasiu :) Odrobiliśmy 1 pkt do Chelsea. Kwestia czasu kiedy ich wyprzedzimy :)
11 Februari 2010

Kapitan Manchesteru United Gary Neville nie ma wątpliwości, że Nani rozwinie się w taki sposób jak jego rodak Cristiano Ronaldo.

"Gra Naniego przeciwko Hull City, Manchesterowi City i Arsenalowi była wręcz niesamowita. Ma niezwykłe umiejętności i kiedy gra tak jak przeciwko Arsenalowi jest nie do zatrzymania" - powiedział Gary.

"Zawodnicy jego pokroju, którzy są świetnie wyszkoleni polegają na pewności siebie."

"Mamy nadzieję, że utrzyma wysoką formę i wciąż będzie równie zdeterminowany do końca sezonu, ponieważ on potrafi rozstrzygać losy meczów. Myślę, że Nani jest w stanie dokonać wszystkiego czego tylko zechce."

"Ludzie tak wiele wymagają od młodych graczy, ale zazwyczaj to zajmuje trochę czasu. Cristiano Ronaldo też potrzebował czasu aby zacząć grać na równym poziomie."

Lubisz to?
Nie tylko dorówna, ale i go przewyższy :)
11 Februari 2010

 

Portugalski szkoleniowiec Carlos Queiroz nie kryje podziwu dla pomocnika Manchesteru United Darrena Fletchera.

Fletcher był jeszcze nastolatkiem gdy Queiroz pracował na Old Trafford jako asystent Sir Alexa Fergusona, ale już wtedy zrobił na nim dobre wrażenie.

"W Manchesterze United pozwoliliśmy mu zagrać w kilku ważnych spotkaniach gdy był jeszcze młody aby pomóc w jego rozwoju" - powiedział Queiroz. "Czuliśmy, że będą z niego ludzie. Sir Alex Ferguson wiedział jaki może być z niego pożytek na Old Trafford i tak też się stało."

"Jest innym graczem niż wtedy. Nie dlatego, że wtedy nie miał talentu, ale ze względu na zebrane doświadczenie. Ma teraz ogromną wiedzę i dzięki temu wciąż poprawia swoją grę. Darren gra bardzo zespołowo. Jest też fantastycznym kapitanem reprezentacji Szkocji."

"To świetny chłopak i wzór do naśladowania dla młodzieży, nie tylko ze Szkocji, ale z całego świata. To zawodowiec gotowy do poświęceń i wyrzeczeń, pełen pasji. Ciężko pracuje na każdym treningu. Potrzebujemy takich ludzi jak on w futbolu aby mogli stać się przykładem dla innych."

Lubisz to?
Fletcher to szalenie pożyteczny zawodnik, taki facet od czarnej roboty.
11 Februari 2010

 

Sir Alex Ferguson postanowił stanąć w obronie Dymitara Berbatowa, który jest ciągle krytykowany za brak skuteczności.

Szkot zapewnia, że kiedy Bułgar osiągnie szczyt swoich umiejętności będzie równie niebezpieczny jak Wayne Rooney, który stał się jednym z najlepszych napastników świata.

- Widać postępy w grze Dymitara. Z meczu na mecz gra coraz lepiej - mówi boss Czerwonych Diabłów.

- Na razie jest niewidoczny, ponieważ przyćmił go talent Rooney'a. Jestem przekonany, że Berba niedługo pokaże na co go stać.

- Do tej pory strzelił 8 bramek. Wydaje mi się, że z meczu na mecz jego dorobek strzelecki będzie się powiększał - zakończył Ferguson.

Lubisz to?
No czekam na to z niecierpliwością :)
11 Februari 2010

 

Wymarzony debiut zaliczył 18-letni Matty James w barwach Preston North End. Młody pomocnik wybiegł w pierwszym składzie na dzisiejszy mecz z Sheffield United i w 10 minucie strzelił bramkę.

Ogólnie wtorkowa kolejka była udana dla trójki młodych Diabłów występujących na angielskich boiskach.

Zarówno Matty James jak i Danny Welbeck wybiegli w podstawowym składzie na dzisiejszy mecz Preston i jak wyżej wspomniano James już w 10 minucie swojego debiutu otworzył wynik meczu trafiając zza pola karnego.

Preston zwyciężył z Sheffield United 2:1, a przy drugiej bramce duży wkład miał Welbeck gdyż został sfaulowany w polu karnym. Sędzia wskazał na "wapno", a bramkę, co prawda na raty, zdobył Jon Parkin. Młody napastnik rozegrał to spotkanie w pełnym wymiarze czasowym, natomiast Matty James, którego wybrano Piłkarzem Meczu, z placu gry zszedł w 89 minucie.

Tom Cleverley z powodu kontuzji nie mógł zagrać dla Watfordu, ale koledzy poradzili sobie bez niego wygrywając 2:0 z Bristol City. Swój drugi mecz w barwach trzecioligowego Bury rozegrał za to Sam Hewson i wchodząc na plac gry w 75 minucie przy stanie 1:1 przyczynił się do zwycięstwa nad Macclesfield Town.

Młody rozgrywający wypożyczony z Manchesteru United już cztery minuty po wejściu zaliczył asystę przy golu Andy'ego Bishopa, a to trafienie rozstrzygnęło mecz na korzyść walczącego o awans do wyższej klasy rozgrywkowej Bury. Dla Hewsona było to drugie wejście z ławki dla Bury, być może dzisiejsza asysta przybliży go do pierwszego składu swojego zespołu.

Lubisz to?
Młode Diabły stanowią o sile zespołów, w których grają :)
11 Februari 2010
1 244 245 246 247 248 412