Carrick: spełniło się moje marzenie

Michael Carrick przyznał, że od zawsze marzył o zdobyciu ważnego trofeum na Wembley. Pragnienie to spełniło się po wczorajszym zwycięstwie Manchesteru United nad Aston Villą w finale Pucharu Ligi.
Wprawdzie drużyna Czerwonych Diabłów wygrała te same rozgrywki w zeszłym sezonie pokonując Tottenham, ale Anglik nie wystąpił w tym spotkaniu będąc oszczędzanym przez Sir Aleksa Fergusona. Mając w pamięci bolesną porażkę w finale Pucharu Anglii w 2007 roku z Chelsea Carrick jest szczególnie zadowolony ze zdobycia trofeum w tym sezonie.
- To wspaniałe uczucie podnieść puchar - mówił 28-latek. - To moje pierwsze zwycięstwo w Pucharze Ligi. Zawsze marzyłem o wygranej na Wembley. Nie zaczęliśmy dobrze tego spotkania, ale przynajmniej mieliśmy sporo czasu na odrobienie strat. Nasze wcześniejsze spotkania na Wembley były trochę nudne jednak wczorajszy pojedynek był otwarty do samego końca i myślę, że spisaliśmy się dobrze.
- Przez cały czas wierzyliśmy, że możemy wygrać to spotkanie. Po prostu musieliśmy być cierpliwi i ufać sobie nawzajem. Kiedy gramy tak jak chcemy zawsze wierzymy, że stworzymy okazje. Berba wykonał dobrą robotę, dzięki której Michael popisał sie świetnym wykończeniem. Na szczęście Wayne wszedł na boisko i wygrał nam mecz. Myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo.
Postawa Wayne'a Rooney'a nie pozostała bez echa, ale większość kibiców się do tego już przyzwyczaiła. Anglik znajduje się w fenomenalnej formie i nie bez powodu po każdym meczu obsypywany jest pochwałami. Podobnie było po spotkaniu z Aston Villą kiedy Carrick wyraził słowa uznania dla bramkostrzelnego napastnika.
- Wayne strzela dużo ważnych bramek, a w szczególności po strzałach głową - mówił pomocnik w nawiązaniu do formy Anglika, który w ostatnich ośmiu meczach zdobył siedem goli po uderzeniach głową. - To było wspaniałe wykończenie, a mało tego mógł zdobyć w ten sposób jeszcze jedną bramkę, lecz trafił w słupek. Mam nadzieję, że jego seria będzie trwała jeszcze przez długi czas.








