
Gerard Pique przyznał w wywiadzie dla "Sunday Times", że okłamał Sir Alexa Fergusona by otrzymać szansę gry dla zespołu Manchesteru United. Hiszpański obrońca był zawodnikiem Czerwonych Diabłów w latach 2004-2008, a po tym okresie powrócił do swojego macierzystego klubu FC Barcelona.
Wychowanek Dumy Katalonii przybył na Old Trafford w wieku 17 lat spędzając w drużynie Fergusona trzy sezony, a przez jeden będąc wypożyczony do Realu Sociedad. 23-latek latem 2008 roku wrócił jednak do Barcelony, w której od razu stał się podstawowym zawodnikiem drużyny Pepa Guardioli.
W Manchesterze United Hiszpan z początku rzadko dostawał szansę gry i w wywiadzie dla brytyjskiej prasy przypomniał sytuację, w której musiał okłamać swojego szkoleniowca by ten chciał go wystawić do pierwszego składu. Ferguson miał wówczas problem z obsadą prawej obrony, więc spytał Pique czy często grał na tej pozycji.
- Skłamałem - przyznał zawodnik. - Powiedziałem: "o tak, wiele razy grałem na tej pozycji w rezerwach Barcelony". Dzięki temu wystąpiłem jako prawy obrońca w spotkaniu z West Ham United. Na szczęście dobrze mi poszło.
Pique przy okazji postanowił także wyjaśnić powody odejścia z Old Trafford. - Nemanja Vidić i Rio Ferdinand tworzyli wtedy, i wciąż tworzą, wspaniałą parę obrońców i zwyczajnie nie widziałem możliwości by z nimi konkurować. Do tego w składzie byli jeszcze Wes Brown, John O'Shea, Jonny Evans i Mikael Silvestre.
Mimo opuszczenia Czerwonych Diabłów hiszpański obrońca wyraził się pozytywnie o Sir Alexie Fergusonie, który był dla niego, jak sam mówi, niczym drugi ojciec. - Ferguson to człowiek, który nie tylko uczył mnie futbolu, ale też tego co jest w życiu ważne. Ludziom wydaje się czasami, że on jest przerażający. Tak naprawdę jest bardzo blisko swoich piłkarzy.