
Znów był dramat i bramka w doliczonym czasie gry. Manchester United pokonał Manchester City 1:0 (0:0) i wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Anglii. Gola na wagę trzech punktów zdobył Paul Scholes.
Z Wayne'm Rooney'em w podstawowym składzie Czerwone Diabły zaczęły 142. derby Manchesteru. Angielski napastnik z powodu kontuzji kostki nie zagrał w dwóch ostatnich spotkaniach ligowych.
Początek spotkania mógł się idealnie ułożyć dla Manchesteru United. W 4 minucie bliski pokonania Shay'a Givena był Darren Fletcher. Piłka po jego mocnym strzale zza pola karnego przeleciała tuż obok prawego słupka.
Pięć minut później groźnie było po przeciwnej stronie boiska. Około dwadzieścia metrów od bramki Edwina van der Sara sfaulowany został Carlos Tevez. Argentyńczyk przymierzył mocno i niezwykle precyzyjnie, ale świetną interwencją popisał się holenderski bramkarz.
W 13 minucie dobrą okazję zmarnował Paul Scholes. Anglik po wymianie podań z Darrenem Fletcherem niecelnie uderzył zza pola karnego.
W kolejnych minutach Manchester City umiejętnie rozgrywał piłkę nie pozwalając mistrzom Anglii na rozwinięcie skrzydeł. Groźnie w polu karnym The Citizens zrobiło się w 25 minucie kiedy mocne dośrodkowanie na piąty metr posłał Ryan Giggs. Toru lotu piłki ostatecznie nikt nie przeciął i futbolówkę złapał Given.
41 minut na swoją szansę musiał czekać sobotniego popołudnia Wayne Rooney. Anglik otrzymał dobrą piłkę od Antonio Valencii, zwiódł balansem ciała Garetha Barry'ego, ale mając przed sobą tylko Shay'a Givena uderzył obok bramki. Tuż przed przerwą swojej szansy nie wykorzystał Ryan Giggs. Walijczyk tylko lekko trącił piłkę po dośrodkowaniu Valencii.
Po zmianie stron inicjatywę na boisku przejęli piłkarze Manchesteru City. W 58 minucie gospodarze wyprowadzili podręcznikową kontrę. W pole karne Czerwonych Diabłów wpadł Craig Bellamy, lecz strzał Walijczyka lewą nogą był bardzo niecelny.
Czas płynął nieubłaganie, a żaden z zespołów nie kwapił się do zdecydowanych ataków. W 74 minucie gospodarze domagali się rzutu karnego po tym jak w polu karnym upadł Gareth Barry. Sędzia nie użył jednak gwizdka i w kierunku bramki Manchesteru City poszła błyskawiczna kontra. W doskonałej sytuacji znalazł się Giggs, ale przegrał indywidualny pojedynek z Givenem.
Na kwadrans przed końcem Sir Alex Ferguson uznał, że Wayne Rooney nie pomoże już drużynie i w miejsce Anglika wprowadził Dymitara Berbatowa. Bułgar swoją szansę w meczu miał i niecelnie uderzył głową.
Chwilę później zakotłowało się w polu karnym Manchesteru United. Źle do dośrodkowania z rzutu wolnego wyszedł Edwin van der Sar, strzał w kierunku bramki oddał Carlos Tevez, który w ostatniej chwili został zablokowany przez Nemanję Vidicia.
Kiedy wydawało się, że derby zakończą się podziałem punktów goście przypuścili ostatni atak na bramkę Manchesteru City. Z lewego skrzydła dośrodkował Patrice Evra, a strzałem głową Shay'a Givena pokonał Paul Scholes.
Manchester City 0 - 1 Manchester United
90'+3' Scholes
Żółte kartki: 55' Vincent Kompany, 57' Adam Johnson - 77' Patrice Evra
Sędzia: Martin Atkinson
Widzów: 47 019
Man City: Given - Bridge, Kompany, Toure, Onuoha - Bellamy, Barry, de Jong (78' Ireland), Johnson (65' Vieira) - Adebayor (75' Wright-Phillips), Tevez
Rezerwowi: Nielsen, Zabaleta, Santa Cruz, Boyat
Man Utd: van der Sar - Evra, Vidić, Evans, Neville - Giggs, Gibson (59' Nani), Fletcher, Scholes, Valencia (80' Obertan) - Rooney (75' Berbatow)
Rezerwowi: Kuszczak, Carrick, Rafael, O'Shea