
Manchester City domaga się oficjalnego wyjaśnia dlaczego sobotnie spotkanie derbowe poprowadzi ten sam sędzia, Martin Atkinson, który w poprzednich derbach miasta przedłużył znacząco spotkanie przez co The Citizens przegrali z Czerwonymi Diabłami.
Poprzedni mecz obu klubów odbył się na Old Trafford i był niezwykły tak jak przystało na Teatr Marzeń. Manchester United wygrał 4:3 strzelając zwycięskiego gola w 96 minucie po genialnej akcji Ryana Giggsa i Michaela Owena. Piłkarze City byli wściekli na arbitra Martina Atkinsona za to, że ten przedłużył mecz o siedem minut chociaż sędzia technicznych informował o czterech minutach doliczonego czasu gry... Sytuacja z końcówki wywołała wówczas wiele kontrowersji na Wyspach.
TAK BYŁO 20 WRZEŚNIA
W sobotę dojdzie do rewanżu na Eastlands, a zawody poprowadzi ten sam Martin Atkinson! A wszystko przez wulkan na Islandii... Pierwotnie derby Manchester miał poprowadzić Steve Bennett. Ale jak się okazuje przebywał on na kursie UEFA w Rumunii i nie mógł wrócić do Anglii na czas, bo w kraju Drakuli zatrzymał go pył z islandzkiego wulkanu, który od dwóch dni paraliżuje ruch lotniczy w Europie. Bennett zadzwonił do komisji sędziowskiej dziś rano informując, że nie zdąży na mecz.
Mike Riley, przewodniczący komisji sędziowskiej, wyznaczył zastępcę właśnie w postaci Martina Atkinsona. Taka decyzja wywołała konsternacje w szeregach City. Klub będzie się domagać oficjalnych wyjaśnień dlaczego w zastępstwie wybrano akurat tego arbitra.
Derby Manchesteru, które rozpoczną się o 13:45 będą ważne nie tylko z powodu walki o prymat w mieście. Czerwone Diabły wciąż walczą o mistrzostwo Anglii, a gospodarze zrobią wszystko, żeby uprzykrzyć im życie. Alex Ferguson, szkoleniowiec United, ma się czym martwić, bo w ostatnich trzech meczach The Citizens strzelili aż 14 goli.