Ferguson podekscytowany meczem charytatywnym

Sir Alex Ferguson przed charytatywnym meczem, który odbędzie się 1 maja udzielił krótkiego wywiadu. Opowiada w nim między innymi o zawodnikach, których już w sobotę będzie można ponownie zobaczyć w akcji na Old Trafford. Mimo wszystko dla Szkota najważniejsze są pieniądze, które pozwolą wspomóc fundację.
Mecz rozpocznie się o godzinie 15.30 i będzie stanowić centralny punkt przyjęcia charytatywnego pod nazwą United Reliefe Live. Oprócz meczu będzie można również posłuchać muzyki granej przez The Hoosiers i Tinchy Strydera.
Wielki mecz charytatywne już 1 maja - czy czekasz już na ten dzień?
Tak, ponieważ wielu piłkarzy z zespołu, z którym wygrałem Potrójną Koronę w 1999 roku będzie tam. Myślę, że będzie to coś specjalnego. Liczę również na dobrą frekwencję. Mamy wielu kibiców, to fakt. Takie imprezy mogą tylko pomóc, szkoda tylko, że już następnego dnia czeka nas arcyważny mecz z Sunderlandem. Mimo wszystko wierzę, że wielu fanów przyjdzie zobaczyć w akcji takich zawodników jak Cole, Yorke, Stam czy Johnsen.
To będzie coś wspaniałego zobaczyć znowu na Old Trafford w akcji Cole'a i Yorke'a. Jak pamiętasz ten duet?
Byli fantastyczni, szczególnie w tamtym sezonie kiedy to razem zdobyli 52 bramki. Myślę, że tworzyli wówczas najlepszy duet w Europie - byli niewiarygodni. Tworzyli monolit, między nimi była chemia. Obaj rozwinęli się niesamowicie. Byłem wtedy najszczęśliwszym szkoleniowcem pod słońcem, miałem czterech znakomitych napastników. Byli jeszcze Sheringham i Solskjaer. A taki ból głowy to tylko przyjemność.
Liczysz na zgromadzenie dużej ilości pieniędzy?
Tak, bo to nasz główny cel. Klub zawsze wspiera fundacje, mamy powiązanie z UNICEF, tak więc trzeba pomóc. Myślę, że taka impreza pozwoli nam zgromadzić znaczną ilość funduszy.
AKTYWNOŚĆ - 445 MIEJSCE (- 21)
SESSION FIGHTER :)








