Ferguson nie zamierza odchodzić

Sir Alex Ferguson oznajmił, iż tylko problemy zdrowotne mogą go zmusić do pozostawienia swego stanowiska na Old Trafford.
Media spekulują już o tym kiedy ewentualnie 68-letni menadżer miałby opuścić swój klub i niektórzy już wysyłają go na emeryturę. Ale głód sukcesów u Szkota jest taki sam jak zawsze.
"Wiem jakim typem człowieka jestem. Nie sądzę abym w takim wieku miał się zmienić. Myślicie, że mógłbym się zmienić? Jeśli dożyjesz 68 lat nie możesz być pewny niczego. Możesz mieć tylko nadzieję, że obudzisz się jutro rano" - powiedział Ferguson.
"W ciągu ostatnich trzech czy czterech lat straciłem kilku skautów. Absolutnie fantastycznych skautów. Wszyscy mieli w okolicach 60 lat."
"Jeśli dożyjesz moich lat to jesteś zmuszony zmierzyć się z faktem kiedy musisz podążać na pogrzeby swoich współpracowników lub przyjaciół. Wtedy mówisz do siebie: 'To łaska Boża, że jeszcze jestem na tym świecie'" - dodaje szkocki szkoleniowiec Czerwonych Diabłów.
"To jest rzecz, która łączy cię z futbolem. Nie możesz wykonywać swojej roboty chyba, że jesteś zdrowy."
Szkot uważa, że jeśli już będzie musiał odejść to na jego miejsce musi przyjść ktoś kto już coś w futbolu osiągnął.
"Możesz mówić o utytułowanych szkoleniowcach, którzy są na liście wszystkich prezesów. Ale w ciągu dwóch lat mogą z tej listy zniknąć. Lub nawet w następnym roku" - twierdzi Fergie.
"Dlatego ciężko powiedzieć kto mnie zastąpi kiedy przyjdzie pora na moje odejście. Na takie stanowisko Manchester United potrzebuje kogoś z sukcesami."
"Wiele klubów rozgląda się za utytułowanymi menadżerami. Ale miną dwa lata i tych tytułów już więcej nie osiągniesz. To straszna gra gdzie liczą się wyniki i już mówił o tym Roberto Mancini - we Włoszech przegrywasz trzy mecze i jesteś zwolniony" - zakończył Ferguson.











