
Choć pierwszy do bramki na Goodison Park trafił Dymitar Berbatow to Manchester United przegrał z Evertonem 1:3 w meczu 27. kolejki Premier League. To szósta ligowa porażka mistrzów Anglii w tym sezonie.
Sir Alex Ferguson od pierwszych minut zdecydował się na grę dwoma napastnikami. Wayne'a Rooney'a w atakach wspierał Dymitar Berbatow. Szkot postawił również na Antonio Valencię, który świetnie spisał się w ostatnim meczu z Milanem. Na ławce rezerwowych zasiadł natomiast Nemanja Vidić.
Everton do meczu z mistrzami Anglii przystąpił bez kompleksów co przekładało się na odważne akcje w wykonaniu gospodarzy. Bliski pokonania Edwina van der Sara w 14 minucie był Louis Saha. Francuz zdecydował się na potężne uderzenie zza pola karnego, które holenderski bramkarz zdołał przed siebie odbić.
Manchester United miejscowym odgryzł się dwie minuty później. Na prawym skrzydle świetnie Rooney'owi pokazał się Antonio Valencia. Ekwadorczyk nie zastanawiając się długo posłał dośrodkowanie na piąty metr gdzie futbolówkę spokojnie przyjął Dymitar Berbatow i mocnym strzałem pokonał Tima Howarda.
Odpowiedź Evertonu była piorunująca. W 19 minucie Edwina van der Sara pokonał Diniar Bilialietdinow. Rosjanin posłał kąśliwą piłkę w kierunku bliższego słupka, a zasłonięty przez Wesa Browna i Patrice'a Evrę Holender nawet nie próbował interweniować.
Strzelona bramka zmobilizowała zespół Davida Moyesa do jeszcze większego wysiłku. W 25 minucie przed szansą znów stanął Bilialietdinow, ale tym razem uderzył piłkę nad poprzeczką.
Minutę później doskonałą okazję zmarnował Wayne Rooney. Angielskiego napastnika świetnie dostrzegł Dymitar Berbatow, Wazza minął Tima Howarda, ale mając przed sobą pustą bramkę dał się ubiec Philowi Neville'owi. W 28 minucie Howard obronił lekkie uderzenie Parka.
Everton jeszcze przed przerwą stworzył sobie dobrą okazję na objęcie prowadzenia. W 37 minucie błąd w polu karnym popełnił Wes Brown, ale z prezentu nie skorzystał Landon Donovan.
Drugą połowę lepiej zaczęli piłkarze z Liverpoolu, ale to Manchester United w 51 minucie miał dogodną okazję na ponowne objęcie prowadzenia. Z półwoleja zza pola karnego uderzył Darren Fletcher, ale futbolówka nieznacznie minęła światło bramki. Trzy minuty później z trudnej pozycji przestrzelił Dymitar Berbatow.
W kolejnych minutach zaznaczała się przewaga Czerwonych Diabłów, ale mistrzowie Anglii nie potrafili stworzyć sobie klarownej sytuacji. W 60 minucie w poprzeczkę trafił Rooney, lecz i tak uczynił to po zagraniu Parka zza linii końcowej boiska.
W 65 minucie Sir Alex Ferguson dokonał pierwszych zmian. W miejsce Dymitara Berbatowa i Ji-sung Parka weszli Paul Scholes i Gabriel Obertan. Decyzja Szkota mogła dziwić, bo na placu gry w ataku pozostał osamotniony Wayne Rooney.
Na kwadrans przed końcem Edwin van der Sar skapitulował po raz drugi. Błyskotliwą akcję lewą stroną przeprowadził Steven Pienaar, a na piątym metrze nogę do precyzyjnego zagrania dołożył wprowadzony chwilę wcześniej Dan Gosling.
W 80 minucie Sir Alex Ferguson desygnował do gry Michaela Owena, którego ostatnio konsekwentnie pomijał przy ustalaniu wyjściowego składu. Anglik niczym szczególnym się jednak nie wyróżnił.
Bliski wyrównania stanu gry był w 87 minucie Wayne Rooney. Wazza był faulowany na 20 metrze i sam postanowił wymierzyć sprawiedliwość. Oddał precyzyjny strzał i gdyby nie lekkie trącenie piłki przez Sylvaina Distina byłoby 2:2.
Zamiast remisu mecz zakończył się porażką Manchesteru United 1:3. W 90 minucie Jonny'ego Evansa z łatwością ograł Jack Rodwell i strzałem w długi róg nie dał szans Edwinowi van der Sarowi.
Everton - Manchester United 3:1 (1:1)
Bramki: 19' Diniar Bilialietdinow, 75' Dan Gosling, 90' Jack Rodwell - 16' Dymitar Berbatow
Everton: Howard - Baines, Heitinga, Distin, Neville - Bilialietdinow (70' Gosling), Donovan, Arteta, Pienaar (88' Rodwell), Osman - Saha
Man Utd: Van der Sar - Neville, Evra, Brown, Evans - Park (66' Obertan), Carrick, Fletcher, Valencia (80' Owen) - Berbatow (66' Scholes), Rooney
SESSION FIGHTER :)