MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

Sir Alex Ferguson wyjawił, że jest w ciągłym kontakcie z Cristiano Ronaldo, który co jakiś czas wysyła mu wiadomości tekstowe.

W ostatniej z nich Portugalczyk napisał swojemu byłemu trenerowi, że bardzo za nim tęskni i jest mu trudno przyzwyczaić się do nowego otoczenia po 6 latach gry w Anglii.

Szkot odpisał swojemu byłemu podopiecznemu, iż życzy mu udanych 25 urodzin oraz że wielu fanów Czerwonych Diabłów chciałoby aby powrócił na Old Trafford.

- Tydzień temu dostałem od Ronaldo SMS-a w którym napisał mi, iż bardzo za mną tęskni - powiedział Ferguson.

- Odpisałem mu, że cieszę się z jego urodzin. Złożyłem mu życzenia i napisałem, że całe Old Trafford za nim tęskni.

- 25-letni piłkarz, który jest jednym z najlepszych piłkarzy świata za mną tęskni. To bardzo miłe. Napisał mi także, że dziękuje za wszystkie miłe rzeczy, które na niego mówię. Cenię sobie takie uprzejmości - zakończył menedżer Manchesteru United.

Lubisz to?
Wątpię, żeby ktoś za nim tęsknił :D
22 Februari 2010
Cris jest najlepszy :)
21 Februari 2010
konto usunięte
Ronaldo :mlotek: :p
21 Februari 2010

Sir Alex ferguson w ostatnich swoich wypowiedziach zaznaczył, że Manchester City mimo potężnych funduszy nie jest w stanie kupić sobie statusu wielkiego klubu. Szkot dodał również, że The Citizens nigdy nie przyćmią Red Devils.

Wspierani przez Abu Dhabi Group Manchester City ma do dyspozycji wysoki budżet aby stworzyć wielką ekipę. Ferguson wie jednak, że mają jeszcze długą drogę przed sobą zanim znacząco będą liczyć się w piłkarskim świecie.

Sir Alex swoich zamożnych rywali zza miedzy porównał do Sunderlandu z 1950 roku kiedy to Czarne Koty pomimo bogactwa spadły z ligi.

"Konkurencja wzrosła szczególnie między kibicami i mediami. Zrobili znaczny progres, a dowodem są nasze ostatnie dwa spotkania" - powiedział Ferguson dla Observer.

"Musimy się przyzwyczaić, że będzie ciężko. Trzeba coś z tym zrobić i przyjąć wyzwanie."

"Nie ma w tym nic złego. Musimy nadal robić to w czym jesteśmy najlepsi. Czyli grać."

"Manchester City z takimi funduszami mógłby kupić każdego piłkarza na świecie. Ale łatwiej by im było gdyby kupili cały klub. Może skuszą się na Manchester United?" - pytał ironicznie Szkot.

"Nie sądzę by The Citizens mogli stać się większym klubem od nas nawet z takimi pieniędzmi."

"W 1950 roku Sunderland dysponował jak na tamte czasy równie wielkimi funduszami, ale mimo to nie udało się im utrzymać w lidze. Stan konta nie świadczy o poziomie klubu" - zakończył Ferguson.

 

AKTYWNOŚĆ - 316 MIEJSCE (- 2)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Dokładnie, na to trzeba pracować latami, a nie milionami :D
22 Februari 2010

Boss Manchesteru United Sir Alex Ferguson sprzeciwił się "zwariowanemu" pomysłowi wprowadzenia fazy play-off do wyłonienia czwartej drużyny, która miałaby prawo wystąpić w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Według tej metody drużyny, które zajmą w lidze miejsca od czwartego do siódmego będą rozgrywały ze sobą spotkania na zasadzie play-off. Zwycięzca będzie mógł cieszyć się z awansu do Ligi Mistrzów. Pomysł ten ma wejść w życie po zakończeniu obecnych rozgrywek.

Do tej pory swój sprzeciw wyraził Arsene Wenger (Arsenal), Roberto Mancini (Manchester City), Rafael Benitez (Liverpool) oraz David Moyes (Everton). Do tej grupy dołączył także Ferguson.

"Co jakiś czas ktoś zawsze wymyśla tak zwariowane pomysły. Nie rozumiem dlaczego ludzie chcą zmieniać formę rozgrywek Premier League skoro jest ona poprawna." - powiedział Szkot.

"Produkt jest dobry. Sprzedaje się na całym świecie. Ludzie chcą oglądać rozgrywki w Anglii przed telewizorami. Nie ma potrzeby by cokolwiek zmieniać."

"W porządku, każda drużyna Premier League chcę się pokazać w Europie jednak nie tędy droga. Trzeba grać tak by zająć odpowiednią pozycję."

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Ja również przychylam się do tego zdania.
22 Februari 2010
mi też się to nie podoba
21 Februari 2010

Akademia Blackburn Rovers wyeliminowała juniorów Manchesteru United z FA Youth Cup wygrywając 3:0, młode Czerwone Diabły wzięły odwet w rozgrywkach ligowych i pokonali dotychczasowego lidera Akademickiej Premier League aż 6:1.

Bohaterem meczu był Joshua King, który wpisał się na listę strzelców i rozegrał fantastyczne zawody - pozostałe bramki strzelili Robbie Brady, Larnell Cole, Paul Pogba, Etzaz Hussain i Will Keane. Dla Blackburn honorową bramkę strzelił Michael Potts z karnego - co ciekawe również wychowanek szkoły Manchesteru United.

Po pierwszej połowie podopieczni Paula McGuinnessa prowadzili 2:0, najpierw Joshua King świetnie ograł obrońcę i pokonał bramkarza Blackburn, a jeszcze przed przerwą drugiego gola zdobył Robbie Brady, który pewnie wykorzystał rzut karny.

Po przerwie trzeciego gola dorzucił Larnell Cole, a na 4:0 podwyższył świetnym strzałem zza pola karnego Paul Pogba, który w drugiej połowie zastąpił kontuzjowanego Ryana Tunnicliffe'a.

Piąta bramka była dziełem Etzaza Hussaina, który z dziesięciu metrów wykończył podanie Jesse'a Lingarda. Warto podkreślić, iż po raz kolejny z dobrej strony pokazał się bramkarz United Conor Devlin, który kilkakrotnie ratował zespół przed stratą bramki, a był też bliski obrony rzutu karnego wykonywanego przez Michaela Pottsa.

Wynik meczu na 6:1 ustalił niezawodny w tym sezonie młodzian William Keane, który wykorzystał dośrodkowanie Etzaza Hussaina i wpakował piłkę do siatki. Dzięki tej wygranej podopieczni Paula McGuinnesa zostali liderem Akademickiej Premier League mając punkt przewagi nad Blackburn.

Akademia: Manchester United 6:1 Blackburn Rovers


Bramki: Joshua King, Robbie Brady (P), Larnell Cole, Paul Pogba, Etzaz Hussain, Will Keane - Michael Potts (P)

United: Conor Devlin - Michele Fornasier, Zeki Fryers, Tom Thorpe, Scott Wootton (c) - Etzaz Hussain, Larnell Cole, Ryan Tunnicliffe (Paul Pogba), Robbie Brady (Jesse Lingard) - Joshua King, Nicky Ajose (Will Keane)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Niezłe lanie im sprawili :)
22 Februari 2010
21.02.2010

Ferguson: zlali nas

Na konferencji prasowej po zakończeniu pojedynku z Evertonem (1:3) Sir Alex Ferguson wprost przyznał, że jego drużyna poniosła bardzo dotkliwą porażkę. Szkot zasugerował również, że przyczyną słabej gry jego podopiecznych jest zmęczenie po pojedynku z AC Milanem. Na koniec menedżer zapewnił, że United pokażą się z dużo lepszej strony już we wtorek kiedy na Old Trafford przyjedzie West Ham United.

Wygląda na to, że Everton szybciej niż United doszedł do siebie po wtorkowych pojedynkach w europejskich pucharach.

- Ponieśliśmy bardzo bolesną porażkę - nie mam co do tego żadnych wątpliwości - przyznał doświadczony menedżer. - Być może zostawiliśmy coś w Mediolanie - gołym okiem było widać, że drużyna jest zmęczona. Z drugiej strony walczymy o mistrzostwo, więc oczekujemy, że Manchester United dostosuje się do wagi danego meczu.

- Wprawdzie piłkarze wyglądali dobrze przed spotkaniem, ale mogło się tak zdarzyć, że pojedynek z Milanem miał negatywny wpływ na ich postawę. Na boisku wyglądaliśmy naprawdę na bardzo zmęczonych. Można to było zauważyć przede wszystkim w drugiej połowie. Nie graliśmy wtedy najlepiej.

- Bardzo dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie, ale za chwilę straciliśmy prowadzenie. Naprawdę nie chcesz doświadczyć czegoś takiego. Co więcej wyrównująca bramka zdobyta przez Everton dodała im sił oraz sprawiła, że byli bardziej zdeterminowani i zdecydowani. W drugiej połowie byli po prostu lepszą drużyną. Przecież to takie proste.

Jednakże Sir Alex Ferguson jest przekonany, że we wtorek jego podopieczni pozytywnie zareagują na przegraną z Evertonem. W tym dniu Czerwone Diabły zmierzą się na Old Trafford z West Hamem w ramach rozgrywek Premier League.

- Jestem rozczarowany. Oczywiście piłkarze też są zawiedzeni. Grają dla United i po prostu nie lubią przegrywać. Już wiele razy dochodziliśmy do siebie po niepowodzeniach. I tym razem nie spodziewam się problemów.

- To jest bardzo złe rozstrzygniecie dla nas - zwłaszcza w tym momencie. Obecnie nie możemy sobie pozwolić na takie wyniki. Mam nadzieję, że nasi rywale również stracą punkty. Można się tego spodziewać, ponieważ tak już jest w tym sezonie. Na szczęście nasza sytuacja znów się poprawi. Na pewno nie będziemy panikować - zapewnił Ferguson.

Lubisz to?
Oby już nie było takich spotkań w tym sezonie.
21 Februari 2010

Patrice Evra przyznał, że wszyscy zawodnicy Manchesteru United odczuwali zmęczenie wtorkowym meczem Ligi Mistrzów z Milanem. Francuski defensor dodał jednak, że nie można usprawiedliwiać w ten sposób dzisiejszej porażki z Evertonem.

- Jesteśmy bardzo rozczarowani i zdenerwowani. Chciałbym usprawiedliwić to tym, że jesteśmy zmęczeni po niesamowitej nocy na San Siro. Nie zamierzam jednak tego czynić. Myślę, że nie wierzyliśmy w zwycięstwo. Mieliśmy okazję by je odnieść - powiedział zaraz po meczu obrońca Czerwonych Diabłów.

- Byliśmy zmęczeni i wielu graczy tak się właśnie czuło, ale sądzę, że w naszej mentalności przegraliśmy to spotkanie. Nie chodzi o brak ducha, ale o to, że nie wierzyliśmy wystarczająco. Za każdym razem gramy w koszulce United i chcemy wierzyć do ostatniej sekundy. Jednak tym razem tak nie było. Jestem bardzo sfrustrowany. To nie był łatwy dzień i spotkała nas tam ciężka przeprawa.

- Zagraliśmy z Evertonem w trudnym okresie jednak odrobina wiary pozwoliłaby odnieść zwycięstwo. Samo spotkanie rozpoczęliśmy dobrze, ale po tym jak doprowadzili do wyrównania stało się to trudniejsze. Nie pokazaliśmy tego co najlepsze w United. Możemy tłumaczyć się tym, że byliśmy zmęczeni, ale jestem po prostu bardzo rozczarowany. Czasami tak się dzieje.

Teraz podopieczni Sir Alexa Fergusona mają trzy dni by otrząsnąć się z dzisiejszej przegranej. Już we wtorek Manchester United zagra ligowe spotkanie z West Hamem United. Mistrzowie Anglii muszą powrócić na właściwy tor, ale Evra przekonuje, że nie wszystko jest jeszcze stracone.

- To nam nie zaszkodzi. Wiele czołowych drużyn poległo na Goodison Park. Przed spotkaniem cel był taki by odnieść tam zwycięstwo, które może spowodować, że zdobędziemy tytuł. Nie dokonaliśmy jednak tego. Nic nie jest przekreślone, teraz po prostu stało się to trudniejsze. Czeka nas spotkanie z West Hamem i musimy mieć pewność, że zdobędziemy trzy punkty zanim przystąpimy do finału Carling Cup.

- Czy jesteśmy zadowoleni, że wkrótce czeka nasz kolejne spotkanie? Tak i nie. To nie jest łatwe. Mamy tylko trzy dni by powrócić, ale to jest United. Jeżeli wygramy we wtorek wówczas będziemy zadowoleni. Teraz musimy jednak dojść do siebie i przygotować się to tego pojedynku.

Lubisz to?
Przydałoby się, żeby MU wreszcie wróciło na ścieżkę zwycięstw.
21 Februari 2010

Edwin van der Sar zaakceptował propozycję przedłużenia dotychczasowego kontraktu o kolejny rok - donosi "News of the World". Angielski brukowiec cytuje słowa samego zainteresowanego, który potwierdził chęć pozostania na Old Trafford.

- Chciałbym nadal grać i zdecydowałem się podpisać kolejny kontrakt. Klub pragnie bym został, a ja jestem tutaj szczęśliwy. Moja kondycja fizyczna jest dobra i czuję, że nadal mogę reprezentować barwy United - powiedział Holender.

Dziennikarze "News of the World" podają, że Sir Alex Ferguson prawdopodobnie pożegna się z Tomaszem Kuszczakiem i Benem Fosterem. Na Old Trafford miałby natomiast trafić golkiper Schalke 04 Manuel Neuer. To właśnie pomiędzy Niemcem a van der Sarem rozstrzygnie się walka o to kto zostanie numerem jeden w bramce Manchesteru United na następny sezon.

Lubisz to?
"Brukowiec" i wszystko jasne :) Kontrakt pewnie podpisany, ale wątpię, że Kuszczak odejdzie i przyjdzie Neuer.
21 Februari 2010

Napastnik Ajaksu Amsterdam Luis Suárez dał zielone światło zarządowi Manchesteru United i oświadczył, że w lecie ma zamiar przenieść się na Old Trafford.

Kwota za jaką Urugwajczyk przeprowadzić ma się do Anglii opiewać ma na góra 30 milionów funtów, a 23-latkiem interesują się również inne kluby Premier League takie jak Chelsea, Arsenal i Manchester City. On jednak pragnie spełnić swoje marzenie.

Suárez dla holenderskiego zespołu strzelił już 63 bramki w 87 występach, a w ostatnim wywiadzie, którego udzielił oświadczył, że po zakończeniu obecnego sezonu zamierza zagrać na Old Trafford, ewentualnie na Emirates Stadium.

Na korzyść Czerwonych Diabłów działa fakt, iż Sir Alex Ferguson od dawna interesuje się Suárezem i bacznie obserwuje jego poczynania. Ars?ne Wenger również jest pod wrażeniem Luisa, lecz prawdopodobnie nie wyłoży tak wielkich pieniędzy.

 

GOLE SUAREZA DLA AJAXU

 

AKTYWNOŚĆ - 314 MIEJSCE (+ 4)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
David Villa :) może nie ma takiej średniej ale liga hiszpańska jest lepsza od holenderskiej ;)
21 Februari 2010
Znajdź mi napastnika, który taką średnią bramek na mecz ma poza Rooney'em :)
21 Februari 2010
za drogo,za tą cenę można kupić kogoś lepszego
20 Februari 2010

Redaktorzy "Sky Sports" przygotowali statystyki ze spotkania 27. kolejki Premier League pomiędzy Evertonem a Manchesterem United. Mecz zakończył się porażką Czerwonych Diabłów 1:3.

Everton        Manchester


3 Bramki 1
1 Bramki w pierwszej połowie 1
10 Strzały 9
5 Celne 2
5 Niecelne 7
2 Strzały zablokowane 3
4 Rzuty rożne 12
12 Faule 11
3 Spalone 0
5 Żółte kartki 1
0 Czerwone kartki 0
75,9% Celne podania 77,6%
17 Próby wślizgów 21
88,2% Udane wślizgi 47,6%
45,9% Posiadanie piłki
54,1%

Dziennikarze Sky Sports i "Manchester Evening News" ocenili grę piłkarzy Manchesteru United w przegranym 1:3 meczu z Evertonem. Najlepiej wypadł Antonio Valencia, a najniższe oceny otrzymało aż ośmiu piłkarzy z podstawowego składu.

Zdaniem "Sky Sports" najlepszym piłkarzem na boisku był Antonio Valencia, który otrzymał 7 "oczek" w dziesięciostopniowej skali. Najsłabiej natomiast wypadło trzech obrońców: Gary Neville, Wes Brown oraz Jonny Evans, których postawę oceniona na 5. Pozostałym piłkarzom przyznano 6.

Według lokalnej gazety z Manchesteru w pojedynku z Evertonem poprawnie zagrali tylko Edwin van der Sar, Gary Neville, Wes Brown, Antonio Valencia oraz Dymitar Berbatow, którzy otrzymali sześć "oczek". Postawę pozostałych piłkarzy oceniono na 5.

Oceny - "Sky": Van der Sar 6 - Neville 5, Brown 5, Evans 5, Evra 6 - Valencia 7 (Owen ), Fletcher 6, Carrick 6, Park 6 (Obertan ) - Rooney 6, Berbatow 6 (Scholes ).

Oceny - "MEN": Van der Sar 6 - Neville 6, Brown 6, Evans 5, Evra 5 - Valencia 6 (Owen 5), Fletcher 5, Carrick 5, Park 5 (Obertan 5) - Rooney 5, Berbatow 6 (Scholes 5).

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
I z City również. Odbiór piłki wyglądał katastrofalnie, tak statystyki wyrównane. Nie wiem za co VDS 6 dostał jak 3 gole wpuścił :/ Tyle to Tomek za czyste konto dostawał.
21 Februari 2010
konto usunięte
wpadki zdarzają się najlepszym... Everton i z Chelsea wygrał więc nie ma tak źle :)
20 Februari 2010

Choć pierwszy do bramki na Goodison Park trafił Dymitar Berbatow to Manchester United przegrał z Evertonem 1:3 w meczu 27. kolejki Premier League. To szósta ligowa porażka mistrzów Anglii w tym sezonie.

Sir Alex Ferguson od pierwszych minut zdecydował się na grę dwoma napastnikami. Wayne'a Rooney'a w atakach wspierał Dymitar Berbatow. Szkot postawił również na Antonio Valencię, który świetnie spisał się w ostatnim meczu z Milanem. Na ławce rezerwowych zasiadł natomiast Nemanja Vidić.

Everton do meczu z mistrzami Anglii przystąpił bez kompleksów co przekładało się na odważne akcje w wykonaniu gospodarzy. Bliski pokonania Edwina van der Sara w 14 minucie był Louis Saha. Francuz zdecydował się na potężne uderzenie zza pola karnego, które holenderski bramkarz zdołał przed siebie odbić.

Manchester United miejscowym odgryzł się dwie minuty później. Na prawym skrzydle świetnie Rooney'owi pokazał się Antonio Valencia. Ekwadorczyk nie zastanawiając się długo posłał dośrodkowanie na piąty metr gdzie futbolówkę spokojnie przyjął Dymitar Berbatow i mocnym strzałem pokonał Tima Howarda.

Odpowiedź Evertonu była piorunująca. W 19 minucie Edwina van der Sara pokonał Diniar Bilialietdinow. Rosjanin posłał kąśliwą piłkę w kierunku bliższego słupka, a zasłonięty przez Wesa Browna i Patrice'a Evrę Holender nawet nie próbował interweniować.

Strzelona bramka zmobilizowała zespół Davida Moyesa do jeszcze większego wysiłku. W 25 minucie przed szansą znów stanął Bilialietdinow, ale tym razem uderzył piłkę nad poprzeczką.

Minutę później doskonałą okazję zmarnował Wayne Rooney. Angielskiego napastnika świetnie dostrzegł Dymitar Berbatow, Wazza minął Tima Howarda, ale mając przed sobą pustą bramkę dał się ubiec Philowi Neville'owi. W 28 minucie Howard obronił lekkie uderzenie Parka.

Everton jeszcze przed przerwą stworzył sobie dobrą okazję na objęcie prowadzenia. W 37 minucie błąd w polu karnym popełnił Wes Brown, ale z prezentu nie skorzystał Landon Donovan.

Drugą połowę lepiej zaczęli piłkarze z Liverpoolu, ale to Manchester United w 51 minucie miał dogodną okazję na ponowne objęcie prowadzenia. Z półwoleja zza pola karnego uderzył Darren Fletcher, ale futbolówka nieznacznie minęła światło bramki. Trzy minuty później z trudnej pozycji przestrzelił Dymitar Berbatow.

W kolejnych minutach zaznaczała się przewaga Czerwonych Diabłów, ale mistrzowie Anglii nie potrafili stworzyć sobie klarownej sytuacji. W 60 minucie w poprzeczkę trafił Rooney, lecz i tak uczynił to po zagraniu Parka zza linii końcowej boiska.

W 65 minucie Sir Alex Ferguson dokonał pierwszych zmian. W miejsce Dymitara Berbatowa i Ji-sung Parka weszli Paul Scholes i Gabriel Obertan. Decyzja Szkota mogła dziwić, bo na placu gry w ataku pozostał osamotniony Wayne Rooney.

Na kwadrans przed końcem Edwin van der Sar skapitulował po raz drugi. Błyskotliwą akcję lewą stroną przeprowadził Steven Pienaar, a na piątym metrze nogę do precyzyjnego zagrania dołożył wprowadzony chwilę wcześniej Dan Gosling.

W 80 minucie Sir Alex Ferguson desygnował do gry Michaela Owena, którego ostatnio konsekwentnie pomijał przy ustalaniu wyjściowego składu. Anglik niczym szczególnym się jednak nie wyróżnił.

Bliski wyrównania stanu gry był w 87 minucie Wayne Rooney. Wazza był faulowany na 20 metrze i sam postanowił wymierzyć sprawiedliwość. Oddał precyzyjny strzał i gdyby nie lekkie trącenie piłki przez Sylvaina Distina byłoby 2:2.

Zamiast remisu mecz zakończył się porażką Manchesteru United 1:3. W 90 minucie Jonny'ego Evansa z łatwością ograł Jack Rodwell i strzałem w długi róg nie dał szans Edwinowi van der Sarowi.

Everton - Manchester United 3:1 (1:1)


Bramki: 19' Diniar Bilialietdinow, 75' Dan Gosling, 90' Jack Rodwell - 16' Dymitar Berbatow

Everton: Howard - Baines, Heitinga, Distin, Neville - Bilialietdinow (70' Gosling), Donovan, Arteta, Pienaar (88' Rodwell), Osman - Saha

Man Utd: Van der Sar - Neville, Evra, Brown, Evans - Park (66' Obertan), Carrick, Fletcher, Valencia (80' Owen) - Berbatow (66' Scholes), Rooney

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Oby nam tych 3 pkt nie zabrakło w końcowym rozliczeniu :/
21 Februari 2010
konto usunięte
szkoda że przegrali
21 Februari 2010
konto usunięte
Nie ma tego złego co by na dobre ie wyszło ;) Everton był lepszy... Chelsea się jeszcze noga powinie :p
20 Februari 2010
1 232 233 234 235 236 412