MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

VS

Zaledwie 68 sekund potrzebowali zawodnicy Akademii Manchesteru United na strzelenie bramki swoim odpowiednikom z Wolverhampton Wanderers. Jak się potem okazało to był jedyny gol w tym meczu i dał trzy punkty podopiecznym Paula McGuinnessa.

Dzięki tej wygranej młode Diabły wyprzedziły ekipy Evertonu i West Bromwich Albion wracając na szczyt tabeli Akademickiej Premier League. Dzisiejszy mecz idealnie się rozpoczął, bo we wspomnianej drugiej minucie Nicky Ajose przeprowadził akcję lewym skrzydłem i dograł do Johna Cofie, który z zimną krwią umieścił piłkę w siatce strzelając między nogami bramkarza.

Cofie w ostatnim czasie imponuje skutecznością, bowiem w finale Memoriału Claudio Sassiego również czarnoskóry napastnik zapewnił triumf drużynie Manchesteru United.

W meczu z Wolverhampton wynik mógł być różny, bo świetne okazje zmarnował jeszcze William Keane, który najpierw dał się złapać w pułapkę ofsajdową, a potem jego uderzenie z ostrego kąta wybronił golkiper przyjezdnych.

Rozmiary zwycięstwa mógł też podwyższyć Ajose, ale strzelił zbyt słabo po podaniu od Jesse'a Lingarda. W pierwszej połowie Ajose, Keane i Cofie ostrzeliwali jeszcze bramkę Wolves, ale szczęście za każdym razem sprzyjało golkiperowi tego zespołu.

W końcówce pierwszej połowy znakomitą okazję mieli rywale, ale Sam Johnstone poradził sobie ze strzałem napastnika Wilków. Druga połowa również zaczęła się od ataku rywali, ale świetnie tego dnia dysponowany obrońca United - Tom Thorpe oddalił niebezpieczeństwo od własnej bramki.

Na ostatnie pół godziny na boisku pojawił się wracający po kontuzji Ravel Morrison, który jest uznawany za jednego z najbardziej przyszłościowych zawodników Akademii United. Do końca meczu wynik już nie uległ zmianie chociaż obydwie drużyny stworzyły sobie kilka sytuacji. Piłkarzem meczu okrzyknięto stopera United Toma Thorpe'a, który rozegrał świetne zawody.

Manchester United (A) - Wolverhampton Wanderers (A) 1:0 (1:0)
2' John Cofie

Żółta kartka: Morrison

Manchester United: Sam Johnstone - Zeke Fryers, Tom Thorpe, Sean McGinty (50' Scott Wootton), Michele Fornasier - Nicky Ajose, Paul Pogba, Larnell Cole (76' Etzaz Hussain), Jesse Lingard (60' Ravel Morrison) - Will Keane, John Cofie

Lubisz to?
Ważne, że 3 pkt i fotel lidera :)
12 April 2010

 

Douglas Costa to wschodząca gwiazda brazylijskiego futbolu. Na przestrzeni ostatnich lat był ściśle łączony z przenosinami do Manchesteru United. Teraz po raz kolejny wyraził chęć przywdziania czerwonej koszulki z diabełkiem na piersi.

Przez ostanie dwa lata Sir Alex Ferguson wraz ze swoimi skautami uważnie obserwował poczynania 19-letniego piłkarza. Złożył nawet ofertę wypożyczenia jednak została ona odrzucona.

W styczniu Costa sensacyjnie zasilił ukraiński Szachtar Donieck. Związał się z nim pięcioletnim kontraktem.

Odkąd przeniósł się do Europy znowu zaczął zadziwiać swoimi umiejętnościami. Oczywistym jest, że po raz kolejny zwrócił na siebie uwagę Czerwonych Diabłów.

Pojawiły się głosy, iż Ferguson ma zamiar złożyć za niego ofertę już w letnim okienku transferowym. Co więcej Costa wyjawił, że ewentualna oferta byłaby dla niego wysoce atrakcyjna.

- Jeśli miałbym wybór na pewno zdecydowałbym się na grę w United - zadeklarował.

Lubisz to?
Od nas chcieli za niego 20 mln a trafił do Szachtara za 5 mln,pewnie 10-12 mln beda chcieli to nazywa biznes
12 April 2010
Ciekawe za ile Szachtar by go sprzedał :p
11 April 2010

Dziennikarze Sky Sports i "Manchester Evening News" ocenili grę piłkarzy Manchesteru United w zremisowanym 0:0 meczu z Blackburn Rovers. Najlepiej wypadli Gary Neville, Rio Ferdinand oraz Nemanja Vidić, a najniższe oceny otrzymali Federico Macheda i Nani.

Zdaniem Sky Sports najlepszymi piłkarzami na boisku było trzech obrońców: Gary Neville, Rio Ferdinand oraz Nemanja Vidić, którzy otrzymali 7 "oczek" w dziesięciostopniowej skali. Najsłabiej natomiast wypadł Federico Macheda, którego postawę oceniono na 4. Słabsze zawody rozegrali także Dymitar Berbatow oraz Nani, którzy dostali 5.

Według lokalnej gazety z Manchesteru najlepszymi piłkarzami na boisku byli Edwin van der Sar, Gary Neville, Rio Ferdinand, Nemanja Vidić, John O'Shea oraz Dymitar Berbatow, którzy otrzymali 7 "oczek". Najsłabiej natomiast wypadli Nani oraz Patrice Evra, którzy dostali 5. Warto jednak dodać, że Francuz pojawił się na boisku dopiero pod koniec spotkania.

Oceny - "Sky": van der Sar 6 - Neville 7, Ferdinand 7, Vidić 7, O'Shea 6 (Evra) - Valencia 6, Giggs 5 (Gibson), Scholes 6, Nani 5 - Berbatow 5, Macheda 4 (Park)

Oceny - "MEN": van der Sar 7 - Neville 7, Ferdinand 7, Vidić 7, O'Shea 7 (Evra 5) - Valencia 6, Giggs 6 (Gibson 6), Scholes 6, Nani 5 - Berbatow 7, Macheda 6 (Park 6)


Redaktorzy Sky Sports przygotowali statystyki ze spotkania 34. kolejki Premier League pomiędzy Manchesterem United a Blackburn Rovers. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Blackburn Rovers vs Manchester United

0 Bramki 0
3 Strzały 11
1 Celne 4
2 Niecelne 7
6 Strzały zablokowane 5
1 Rzuty rożne 7
12 Faule 13
4 Spalone 1
1 Żółte kartki 2
0 Czerwone kartki 0
57% Celne podania 80,4%
20 Próby wślizgów 10
85% Udane wślizgi 70%
33,7% Posiadanie piłki
66,3%

Lubisz to?
Przy takich statystykach lekko ze 2:0 powinni byli wygrać :/
11 April 2010
konto usunięte
szkoda że remis :( miały być 3 pkt. dla Manchesteru
11 April 2010

VS

Miał być fotel lidera i presja na Chelsea. Był bezbramkowy remis i frustracja zawodników. Manchester United nie znalazł sposobu na solidnie grające Blackburn Rovers i z Ewood Park wywiózł zaledwie punkt.

Sir Alex Ferguson mocno przemeblował skład w porównaniu do ostatniego meczu z Bayernem Monachium. Po raz pierwszy w sezonie od pierwszych minut wystąpił Federico Macheda, który odegrał kluczową rolę w obronie mistrzowskiego tytułu w roku ubiegłym. Tym razem Kiko drużyny nie zbawił i zaprezentował się przeciętnie.

Młodemu Włochowi w ataku partnerował Dymitar Berbatow. W praktyce Bułgar częściej niż w polu karnym przebywał w okolicach środka boiska i na skrzydle skąd inicjował akcje Manchesteru United.

Gdyby w futbolu przyznawano punkty za efektowną wymianę podań i długie utrzymywanie się przy piłce to Czerwone Diabły w pierwszej połowie zgromadziłyby ich pokaźną ilość. Ze stwarzaniem sytuacji strzeleckich mistrzom Anglii szło znacznie gorzej.

Pierwszą akcję zakończoną strzałem Manchester United przeprowadził w 25 minucie. Po szybkiej wymianie podań pomiędzy Dymitarem Berbatowem a Federico Machedą piłkę otrzymał Antonio Valencia. Ekwadorczyk zdecydował się na mocne uderzenie zza pola karnego, ale spokojnie poradził sobie z nim Paul Robinson.

W jeszcze lepszej sytuacji Valencia znalazł się tuż przed przerwą. Tym razem Ekwadorczyk został idealnie obsłużony przez Berbatowa prostopadłym podaniem, zwiódł obrońcę Blackburn, lecz jego strzał efektownie obronił Robinson.

Gospodarze w pierwszej połowie nie ograniczali się tylko do obrony. Choć piłkarze Blackburn długo nie utrzymywali się przy piłce to w siódmej minucie bliski zaskoczenia Edwina van der Sara był Christopher Samba. Reprezentant Konga meczu nie dokończył, bo kilkanaście minut później nabawił się kontuzji pachwiny.

W drugiej połowie Sir Alex Ferguson nie czekał długo ze zmianami. Najpierw Ryana Giggsa zmienił Darron Gibson, a kilka minut później w miejsce Machedy wszedł Park Ji-sung. Szkot liczył zwłaszcza na potężne uderzenia młodego Irlandczyka. Gibson już chwilę po wejściu na boisko oddał strzał w kierunku bramki, ale był on bardzo niecelny. Druga próba była także marnej jakości.

W kolejnych minutach w szeregach Manchesteru United narastała frustracja. Czerwone Diabły zupełnie nie miały pomysłu na sforsowanie solidnie grającej defensywy Blackburn. Włosy z głowy rwał zwłaszcza Berbatow. Bułgar dwukrotnie strzelał z trudnych pozycji, ale za każdym razem denerwował się jeszcze bardziej.

Do końca spotkania Manchester United bił głową w mur. Remis na Ewood Park znacząco ogranicza szanse drużyny Sir Alexa Fergusona na obronę mistrzowskiego tytułu. Za tydzień derby Manchesteru.

 

Blackburn Rovers - Manchester United 0:0

Żółte kartki: Salgado 23' - Neville 70', Gibson 88'


Widzów: 29912


Sędzia: Peter Walton


Blackburn: Robinson - Salgado, Samba (Nelsen 33'), Jones, Givet - Emerton (Dunn 46'), Grella, Nzonzi, Pedersen, Olsson (Diouf 71') - Kalinić


Man Utd: van der Sar - Neville, Ferdinand, Vidić, O'Shea (Evra 79') - Valencia, Giggs (Gibson 58'), Scholes, Nani - Berbatow, Macheda (Park 65')

Lubisz to?
W ten sposób to my mistrzostwa nie obronimy :/
11 April 2010
konto usunięte
Zgadzam się Dawidzie.Brak Słów. :(
11 April 2010
konto usunięte
Brak słów!
11 April 2010

 

Dymitar Berbatow wyraził swoją frustrację, która spowodowana jest tym, że Sir Alex Ferguson niezbyt często wystawia go do gry od pierwszych minut.

Wszystko przez taktykę, którą gra Szkot. Jest to 4-5-1 z wysuniętym z przodu Wayne'm Rooney'em co w konsekwencji powoduje, iż dla Bułgara nie ma miejsca w składzie.

Berbatow zaliczył więc o wiele mniej występów niż by chciał, bo 25, a do tego 13 razy do gry wchodził w ławki rezerwowych. Dla porównania rok temu 36 razy zagrał od pierwszych minut.

"Ciężko jest wejść w grę gdy ma się tylko 10 minut" - powiedział Dymitar. "Ale czasem by zmienić losy meczu potrzeba nawet mniej czasu."

"Nam się nie udało. Walczyliśmy do końca w spotkaniu z Bayernem Monachium lecz półfinał widocznie nie był nam dany. Już nic nie możemy zrobić. Musimy patrzeć w przyszłość i widzieć to co jest przed nami" - zakończył.

Lubisz to?
Coś Berbie nie poszło dziś :/
11 April 2010
konto usunięte
Benzema bylby chyba lepszy albo Villa . Villa byl o niebo lepszy na bank
11 April 2010

 

 

Obrońca FC Barcelony wyśmiał sugestie jakoby miał być fanem Manchesteru City dodając, że jest sympatykiem czerwonej strony Manchesteru.

Brazylijczyk w wywiadzie dla Guardian został spytany której drużynie z Anglii kibicuje.

Sid Lowe: A więc której drużynie z Anglii kibicujesz?

Dani Alves: Dobre pytanie... w tej chwili Manchester...

Sid Lowe: Masz na myśli City, tak?

Dani Alves: Dobry żart. Hahahahaha! Nie. Manchester United.

Lubisz to?
A ja kibicuję jak MU tak Barcy :) Brawo Alves :)
11 April 2010

Szkoleniowiec zespołu Rezerw Ole Gunnar Solskjaer podał powód nominacji wszystkich trzech zawodników swojej drużyny, którzy walczą w tym sezonie o zgarnięcie nagrody dla Najlepszego Piłkarza Roku Rezerw w tym sezonie.

Nominowani do tej nagrody zostali dwaj obrońcy - syn dyrektora
wykonawczego United Oliver Gill, Belg Ritchie De Laet oraz nienaganny technicznie rozgrywający, a za razem rodak Solskjaera Magnus Wolff Eikrem.


Oliver Gill:
"Swój pierwszy rok w pełni profesjonalnym futbolu może zaliczyć do udanych. Oliver był twardy jak skała w naszej formacji defensywnej. Nie pamiętam meczu, w którym zaprezentowałby się poniżej pewnego poziomu lub zaliczył pojedynczy błąd. W tym sezonie prezentował się naprawdę bardzo dobrze."


Ritchie De Laet:
"Ritchie jest naszą rewelacją odkąd przybył ze Stoke City. Na pewno zasłużył na swoje występy w seniorskiej drużynie w tym sezonie. Jest to bardzo wszechstronny obrońca, a potrafi także być skutecznym pod bramką rywali. Wyrósł na prawdziwego lidera naszej drużyny."


Magnus Wolff Eikrem:
"Magnus ten sezon rozpoczął w szczytowej formie, zrobił wielkie postępy od ubiegłego roku. Strzelił kilka wspaniałej urody bramek i odkryłem, że równie dobrze radzi sobie na obydwóch skrzydłach w pomocy. Nie miał szczęścia co do kontuzji, ale wciąż uważam, że to był dobry sezon w jego wykonaniu."

 

Statystyki nominowanych do nagrody "Denzil Haroun Reserve Team Player of the Season":

Ritchie De Laet
Rezerwy: 13 występów, 2 bramki
Seniorzy: 5 występów, 13 razy niewykorzystany rezerwowy

Magnus Eikrem
Rezerwy: 8 (5) występów, 4 bramki
Seniorzy: bez występu, 2 razy niewykorzystany rezerwowy

Oliver Gill
Rezerwy: 16 (2) występów, 1 bramka
Seniorzy: bez występu, 1 raz niewykorzystany rezerwowy

Lubisz to?
Hmm, ciężki będzie wybór. Ja stawiałbym na De Laeta.
11 April 2010

Kat ManU w drodze do...

Nie jest żadną tajemnicą, że Manchester City ma praktycznie nieograniczony budżet. Nie jest żadną tajemnicą, że Roberto Mancini lubi i wie jak wydawać pieniądze na odpowiednie wzmocnienia. Kolejnym piłkarzem, na którego Włoch zagiął parol jest napastnik Bayernu Monachium Ivica Olić.


Chorwat potwierdził klasę w obecnej edycji Ligi Mistrzów. W drugim ćwierćfinałowym spotkaniu z Manchesterem United zdobył niezwykle ważną bramkę, która pobudziła jego zespół do walki. Bayern przegrywał już 0:3 kiedy Olić wygrał pojedynek z Michaelem Carrickiem i pewnym strzałem pokonał Edwina van der Sara. Ostatecznie ekipa z Monachium przegrała 2:3, ale dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu z dwumeczu awansowała do półfinału Champions League.

 

Teraz waleczny Chorwat znalazł się na celowniku kilku klubów, ale faworytem jest Manchester City. Trener The Citizens Roberto Mancini doskonale zdaje sobie sprawę, że taki zawodnik bardzo by mu się przydał zwłaszcza, że nie ma wielkich szans na powrót Robinho. Bayern zadowoliłby się kwotą w wysokości 8 milionów euro.


Olić, który przed rozpoczęciem sezonu 2009/2010 trafił do Bayernu Monachium z HSV Hamburg na zasadzie wolnego transferu nieoczekiwanie został podstawowym napastnikiem drużyny z Bawarii. Szkoleniowiec Louis van Gaal wyżej ceni jego wszechstronność niż warunki fizyczne Mario Gomeza oraz instynkt strzelecki Miroslava Klose.

Lubisz to?
Wątpię, żeby poradził sobie w Anglii.
11 April 2010

Sir Alex Ferguson nie zmienił dobrej opinii o Rafaelu choć ten w ostatnim meczu z Bayernem zobaczył czerwoną kartkę a Manchester United odpadł z Ligi Mistrzów.

Czerwone Diabły od 50 minuty rewanżowego starcia na Old Trafford musiały grać w osłabieniu. Jak się później okazało strata Rafaela była kluczowa.

- Jest młody i niedoświadczony, ale jego występ w środę... był prawdopodobnie naszym najlepszym zawodnikiem. Zagrał fantastycznie. Zdominował Francka Ribery'ego, więc zejście z boiska było dla niego sporym ciosem - przyznał Sir Alex Ferguson.

- Czerwona kartka była niesłuszna, całkowicie niesprawiedliwa. To gracze Bayernu Monachium odesłali chłopaka do szatni, a on na to nie zasłużył.

- Rafael prawie nie dotknął Ribery'ego. Więcej złego zrobił Ribery niż Rafael.

- Chodzi o ich reakcję. Wiedzieli, że miał żółtą kartkę i otoczyli sędziego. Takie rzeczy się zdarzają i od czasu do czasu będziemy je widywać w futbolu -  dodał Szkot.

Ferguson krótko wrócił jeszcze do samej postawy swoich piłkarzy: - Nasz występ był fantastyczny. Przy stanie 3:0 mogło się zrobić 5:0. Zagraliśmy cudownie.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
A mógł biec dalej świnia jedna to wolał wymusić kartkę !!!
11 April 2010
konto usunięte
lekko go pociagnal nie widziales widoku z bliższej kamery lekko go pociagnal a Ribery sie zatrzymal i zaczynali wymuszac kartke Mecz był cudny
11 April 2010
konto usunięte
no był ale niepotrzebnie faulował
11 April 2010

Rio Ferdinand wyjawił, że kompletnie nie myśli o zbliżających się Mistrzostwach Świata w RPA, ponieważ jest skupiony na walce o mistrzostwo Anglii. Przed Manchesterem United stoi trudne zadanie, bowiem do końca sezonu pozostało pięć kolejek, a w tabeli lideruje Chelsea, która ma dwa punkty przewagi nad drużyną Czerwonych Diabłów.

- Zostało nam pięć meczów, w których spróbujemy zdobyć tytuł - mówił Ferdinand. - To jeszcze nie koniec. Co prawda nie od nas to zależy, ale musimy zrobić wszystko co w naszej mocy by wygrać wszystkie mecze. Szczerze mówiąc Mistrzostwa Świata to ostatnia rzecz, o której myślę. Moje myśli skupiają się przede wszystkim na meczu z Bayernem, który był wielkim rozczarowaniem oraz na jutrzejszej potyczce z Blackburn. Reprezentacja Anglii nie zagra przed końcem sezonu, więc myślę wyłącznie o Manchesterze United.

Ciągłe urazy kręgosłupa ograniczyły liczbę występów Ferdinanda w tym sezonie, ale Anglik jest przekonany, że przezwyciężył ten problem. - To było na tyle poważne, że musiałem się wyłączyć nie mogąc nic zrobić przez kilka miesięcy aby zrozumieć na czym polega problem - mówił kapitan reprezentacji Anglii. - Dotarliśmy do źródła problemu dzięki czemu mogę grać regularnie. Wystąpiłem w trzech meczach przez ostatnie siedem czy osiem dni i nie miałem z tym problemu. Mam więc nadzieję, że ustawi mnie to w dobrej pozycji na kilka następnych meczów.

Ferdinand poprowadzi reprezentację Anglii podczas Mistrzostw Świata, ale sam zawodnik przyznaje, że nie bierze tego za rzecz oczywistą, ponieważ kontuzja uniemożliwiła mu założenie opaski kapitańskej w meczu towarzyskim z Egiptem.

- Ludzie mówią "Jesteś kapitanem", ale nie miałem jeszcze okazji by tak się stało. Podczas meczu z Egiptem nie byłem zdolny do gry. Takie rzeczy nie docierają do twojej świadomości dopóki nie wyjdziesz na boisko i nie założysz opaski. Dlatego nie chciałbym mówić prorokować zbyt wcześnie. Jako dzieciak marzysz o byciu kapitanem swojego klubu i kraju, o tym by wyprowadzić zespół na boisko. Miliony dzieci teraz to robi. Dlatego możliwość ta będzie fantastyczna, to będzie wspaniałe wyzwanie.

Obrońca United postanowił po raz kolejny pochwalić menedżera reprezentacji Anglii Fabio Capello za wpływ jaki ma na drużynę narodową. - Osiągał sukcesy w każdym kraju, w którym pracował - mówił Ferdinand. - Czy to w Hiszpanii czy we Włoszech zdobył mistrzostwo obu krajów, a także Ligę Mistrzów z Milanem. Wie jak zwyciężać, a tego właśnie potrzebowaliśmy w Anglii.

- Myślę, że od momentu ostatnich kwalifikacji w drużynie panuje lepsza atmosfera, ponieważ tym razem awansowaliśmy i to w jaki sposób. Zwycięstwa zwiększają pewność siebie. W chwili obecnej jesteśmy dosyć pewną siebie drużyną, ale zawsze istnieje możliwość poprawy i dobrze o tym wiemy. Zdajemy sobie sprawę, że są rzeczy, nad którymi musimy popracować przed Mistrzostwami Świata. Jeśli uda nam się to zrobić wszystko będzie dobrze.

Obrońca Czerwonych Diabłów nie mógł również zapomnieć o będącym w świetnej formie Waynie Rooney'u. Były napastnik Evertonu zdobył w tym sezonie 34 bramki.

- Uważam, że stał się trochę bardziej samolubny - powiedział Ferdinand. - Wiele razy w przeszłości Wayne będąc w dobrej pozycji wolał podać do kolegi niż wykończyć akcję samemu. Sprawiało mu to wielką satysfakcję. Myślę, że w tym sezonie uświadomił sobie, że po odejściu
Cristiano Ronaldo i Teveza drużyna musi zdobyć więcej bramek. Wziął na siebię tę odpowiedzialność. Powiedział: "Będę człowiekiem od zdobywania bramek" i robi to niesamowicie.

- Widzisz jak wchodzi w pole karne i wykańcza akcje czy uderza głową, a to nie bierze się ze szczęścia. Ciężko nad tym pracował na treningach i przeanalizował gdzie musi znaleźć się na boisku by być najbardziej efektywnym. Teraz zbieramy plony i mam nadzieję, że będzie on w stanie robić to samo w koszulce Anglii po zakończeniu sezonu - zakończył Ferdinand.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Oby kolejne 4 spotkania wygrali, a Chelsea powinęła się noga.
11 April 2010
1 182 183 184 185 186 412