
The Special One oficjalnie zostanie zaprezentowany na Santiago Bernabeu dopiero jutro, ale od momentu rozwiązania kontraktu z Interem pewnym się stało, iż to on poprowadzi najbardziej utytułowany klub Europy.
Mimo że prowadzenie hiszpańskiego giganta jest wielkim wyzwaniem dla portugalskiego szkoleniowca, to wciąż jego marzeniem pozostaje prowadzenie Manchesteru United. Fakt ten spowodował, iż Mourinho wymógł na włodarzach madryckiego klubu wpisanie do kontraktu klauzuli, która pozwala mu odejście na Old Trafford w każdym momencie.
Zdaniem brytyjskich mediów Jose Mourinho, który z madryckim klubem podpisze czteroletni kontrakt, pierwotnie nie chciał wiązać się z Realem. Do zmiany decyzji zmusiło go postanowienie sir Alexa Fergusona, który zamierza dłużej niż przewidywano pozostać na Old Trafford.
Sam Mourinho już wielokrotnie podkreślał, iż Manchester United jest jedynym angielskim klubem, który chciałby prowadzić, zaznaczając jednocześnie, iż w dłużej perspektywie czasu jest możliwy jego powrót do Chelsea.
Na chwilę obecną w Manchesterze United zupełnie niezagrożona jest pozycja sir Alexa Fergusona, który po odejściu na emeryturę zostanie poproszony o wskazanie swojego następcy, o czym poinformował David Gill.
- Jest wąska grupa trenerów - odpowiedział Anglik zapytany o wskazanie potencjalnych następców. - On jest świetny. Ma w sobie 'to coś'. To prawdziwy zwycięzca - powiedział zapytany o Mourinho.
Portugalski szkoleniowiec w ciągu ostatnich dziewięciu lat pracy na stanowisku trenerskim wygrał już 18 trofeów, wliczając w to potrójną koronę wywalczoną z Interem.
Kolejnym faktem wskazującym na to, iż to Jose Mourinho może poprowadzić Manchester United jest informacja, iż marzy on, aby w przyszłości trenować Wayne'a Rooneya, ale zarazem nie zamierza ściągać go do Realu Madryt.








