Ryan widzi pozytywy

Pomimo porażki na Eastlands z lokalnym rywalem 1:2 Ryan Giggs jest pewien awansu do finału rozgrywek Carling Cup. Walijczyk wyprowadził Manchester United na prowadzenie, jednak dwie bramki Carlosa Téveza zadecydowały o końcowym wyniku.
"To był perfekcyjny start" - powiedział Giggs.
"Zawsze chce się wygrywać 1:0 w pucharowych spotkaniach. Ale po golu straciliśmy panowanie nad grą, wręcz pozwoliliśmy rywalom wrócić do gry" - twierdzi Giggs.
Tuż przed przerwą sędzia podyktował rzut karny dla Manchesteru City dzięki któremu gospodarze wyrównali.
"Mieliśmy pecha tracąc bramkę na 1:1 do szatni. Jednak wiemy, że mogliśmy zachować się lepiej" - dodaje skrzydłowy United.
"Jeśli nie byłoby karnego mecz potoczyłby się inaczej. Mielibyśmy 1:0 do przerwy, ale musimy się pogodzić z decyzją jaka została podjęta."
"Stworzyliśmy kilka szans, ale mieliśmy problemy z ich wykorzystaniem. Po ich drugiej bramce znów zaczęliśmy grać lepiej, zasługiwaliśmy na wyrównanie."
Doświadczony pomocnik Czerwonych Diabłów nie ma wątpliwości, iż szanse na awans wciąż są duże.
"W zeszłym sezonie mieliśmy podobną sytuację przeciwko Derby County kiedy ograliśmy ich na własnym stadionie w drugim meczu. City to silna drużyna, ale już w pierwszym meczu pokazaliśmy im w pewnych momentach gry, że możemy ich pokonać" - zakończył Giggs.