MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

Wayne Rooney przyznał, że swoją wielką formę w obecnym sezonie zawdzięcza nie tylko sobie, ale także głównie Antonio Valencii czy Naniemu, którzy wielokrotnie asystowali przy bramkach 24-latka.

Anglik ma już na koncie 33 bramki we wszystkich rozgrywkach. W klasyfikacji strzelców Premier League Rooney plasuje się na pierwszym miejscu z 26 trafieniami.

"Nigdy wcześniej nie strzelałem główką tak dużo bramek. Nie jestem przecież wysokim piłkarzem, więc szczerze mówiąc jestem zdziwiony ilością moich goli zdobytych po strzale głową."

"Oczywiście wielka w tym zasługa moich kolegów z drużyny, którzy tak świetnie dogrywali do mnie wiele piłek."

"Wpływ na moją formę miała również moja ciężka p
raca na treningach i granie praktycznie w każdym meczu Manchesteru."

Lubisz to?
No ciężka praca przynosi zawsze efekty, Wazza jest na to doskonałym przykładem :)
29 Maret 2010

W dobie krytyki wobec rodziny Glazerów, po Davidzie Gillu, za Amerykanami wstawił się inny członek zarządu Manchesteru United - Michael Bolingbroke.

Dyrektor do spraw operacyjnych, bo takie stanowisko na Old Trafford piastuje Bolingbroke, pochwalił Glazerów za umowy sponsorskie jakie udało im się sfinalizować.

- Jeśli mają z kimś podpisać umowę sponsorską to wybierają zawszę najsilniejszą i najbardziej elastyczną opcję - powiedział Michael. - Na całym świecie są kibice, którym nie wszystko co robią się podoba, ale ta umowa może przynieść więcej pieniędzy niż to jest zapisane w pierwotnym kontrakcie co stanowczo odciąży klubowy budżet.

Po tym wstępie pan Bolingbroke dodał, że rządy rodziny Glazerów są lepsze dla klubu aniżeli potencjalnych nowych właścicieli, tzw. Czerwonych Ryczerzy.

- Jeden właściciel to jedna przejrzysta wizja przyszłości. Przykład nieładu organizacyjnego mieliśmy podczas wyborów nowego prezydenta Realu Madryt. Wtedy podczas elekcji trzeba było organizować wielkie wybory aby każdy z właścicieli miał swój udział w tej decyzji.

- Wcale nie twierdzę, że wielu właścicieli nie poradziłoby sobie w tej roli. Kiedy jednak pomyślę sobie, który wariant jest lepszy - jednego właściciela, a kilkudziesięciu to korzystniejszy wydaje się ten pierwszy. Poza tym kiedy jeszcze byliśmy spółką akcyjną także nie wszyscy kibice byli zadowoleni.

 

Lubisz to?
Boi się, że wyleci, i dlatego tak gada :/
29 Maret 2010

W sobotę Edwin van der Sar zaliczył świetny występ przeciwko Boltonowi. Holender po spotkaniu na Reebok Stadium podziękował Tony'emu Strudwickowi, który w Manchesterze United odpowiada za przygotowanie fizyczne zawodników.

- Tony wraz ze swoimi ludźmi ciężko pracuje aby przygotować zawodników najlepiej jak to tylko możliwe - przyznał Edwin na antenie MUTV.

- Postęp, który jest widoczny na boisku zawdzięczamy właśnie jemu. Jego pomoc, taktyka Rene Meulensteena, Micka Phelana i Sir Alexa sprawia, że Manchester jest miejscem, w którym chcesz być - dodał van der Sar.

Strudwick nie pozostał dłużny holenderskiemu bramkarzowi i również pochwalił jego profesjonalne podejście do zawodu.

- Edwin wykonuje specjalny program ćwiczeniowy. Wygląda na to, że z każdym dniem staje się młodszy - żartował Strudwick. - Dziś miał kilka niesamowitych interwencji. Edwin to profesjonalista, który wyznacza standardy dla innych.

Van der Sar po meczu z Boltonem był także zadowolony z postawy Nemanji Vidica. - Takie spotkania są idealne dla kogoś z umiejętnościami Vidy. Wygrał wiele pojedynków w powietrzu, bo Bolton zagrywał dużo wysokich piłek. Wiedzieliśmy czego się spodziewać. Grałem tutaj już kilka razy i zawsze było trudno - stwierdził Holender.

- Świetnie, że zdobyliśmy pierwszą bramkę, bo później mieliśmy punkt zaczepienia. Nawet po drugim golu nadal chcieliśmy strzelić kolejnego. Bolton mógł odpowiedzieć, więc te bramki były bardzo ważne.

Van der Sar dodał również, że wychodząc na murawę zawodnicy wiedzieli o wynikach Arsenalu i Chelsea: - Wcale nie spowodowało to dodatkowej presji. Wiedzieliśmy, że Arsenal zremisował, a Chelsea wygrywa.

- Chelsea zdobyła dwanaście bramek w dwóch ostatnich meczach. Na koniec sezonu różnica bramkowa może być istotna, więc ważne jest to, że zdobyliśmy trzy punkty w spotkaniu z trudną drużyną jaką bez wątpienia jest Bolton - zakończył Edwin.

 

AKTYWNOŚĆ - 368 MIEJSCE

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Wiadomo, Manchester rzadko gubi punkty strzelając pierwszego gola w meczu :)
29 Maret 2010

Sir Alex Ferguson po raz kolejny wyraził swoje zadowolenie z gry swoich podopiecznych. Gracze Manchesteru United wygrali gładko z Boltonem Wanderers 0:4. Wynik samobójczym golem otworzył Samuel, następnie dwukrotnie trafił Berbatow, a na koniec gola dołożył Gibson.

- Nie sądzę, że dominowaliśmy w tym meczu. Gdy się tutaj przyjeżdża trzeba myśleć o wszystkim. Od samego oglądania rozbolała mnie głowa. Ciężko jest radzić sobie non-stop z górnymi piłkami. Kiedy byliśmy przy piłce pokazaliśmy trochę dobrego futbolu, chciałbym jednak widzieć go nieco więcej. To był trudny mecz - komentował Szkot.

Przy stanie gry 0:1 Edwin van der Sar zaliczył dwie bardzo dobre i ważne interwencje przy akcjach Johana Elmandera i Fabrice'a Muamby: - To były kapitalne obrony, w szczególności po uderzeniu Muamby. Edwin spisał się rewelacyjnie wybijając piłkę.

Samobójczego gola Ferguson skomentował tak: - To jeden z tych dziwnych incydentów, dzięki którym zdobyliśmy tyle bramek w tym sezonie. Później Berbatow pokazał, że potrafi grać na szpicy. On sam preferuję nieco bardziej cofniętą pozycję za drugim napastnikiem jednak po raz kolejny udowodnił, że może atakować indywidualnie.

- Miał przy sobie Ryana Giggsa przez większość czasu, który stanowił cały czas zagrożenie dla Boltonu. Nani gra dobrze już od kilku tygodni. Trafił z formą w idealnym momencie dla nas i wypracował dla nas dwie bramki, tak więc jesteśmy bardzo zadowoleni. Niedawno podpisał z nami kontrakt na kolejne cztery lata. Jest młody, dojrzewa jako piłkarz i to jest właśnie kierunek, w którym chcemy aby się rozwijał.

- Doświadczenie było równie ważne w tym meczu. W drugiej połowie Scholes, Giggs i Neville pokazali się z dobrej strony przy uspokajaniu gry i utrzymywaniu piłki. To bardzo ważne elementy gry w takiej atmosferze jaka dzisiaj panowała na stadionie.

- Patrząc na nadchodzące mecze dobry wynik jest ważną rzeczą. Kolejny pojedynek za nami, było to zdecydowane zwycięstwo, szczególnie zważywszy na Chelsea, która wygrała kilka godzin wcześniej. Pomimo remisu Arsenalu to nadal wyścig trzech drużyn. Kanonierzy pechowo zgubili punkty w ostatniej chwili. Teraz są już cztery oczka za nami jednak uważam, że każdy jeszcze straci punkty. Ważne jest aby stracić ich mniej niż rywale - zakończył Ferguson.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Dali sobie radę bez Wazzy, pokazali, że MU to nie sam Rooney :)
29 Maret 2010

Nicky Ajose strzelił dwa gole w ostatnich ośmiu minutach wczorajszego meczu Akademii Manchesteru United z Sunderlandem w Carrington i podopieczni Paula McGuinnessa wygrali 2:0.

Mecz był rozgrywany przy bardzo mocno wiejącym wietrze i to przyjezdni prezentowali się lepiej - zagrali jednak niekonsekwentnie co wykorzystały młode Diabły zapewniając sobie zwycięstwo w końcówce.

Cameron Stewart i Jesse Lingard mieli najlepsze okazje w pierwszej połowie aby wyprowadzić zespół Manchesteru United na prowadzenie, ale nie zdołali wepchnąć piłki do siatki.

Ten sam duet w 82 minucie wypracował pierwszą bramkę - Stewart przedarł się prawą flanką i podał do Lingarda, który dojrzał lepiej ustawionego Ajose, a ten uderzył bez przyjęcia pokonując bramkarza przyjezdnych.

Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Ajose został sfaulowany w polu karnym i egzekwując jedenastkę sam wymierzył sprawiedliwość zdobywając swojego drugiego gola w tym spotkaniu.

U18: Manchester United 2:0 Sunderland
82' i 88' (P) Nicky Ajose

United: Devlin - Moffatt, Fornasier, Thorpe, Fryers - Brown, Wootton, Cole, Ajose - Stewart, Lingard.

Rezerwowi:
Jacob, Barmby, Blackett, Keane.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
I to się nazywa walka do końca, brawo młode Diabły :)
29 Maret 2010

 

Darren Fletcher usiądzie w lecie z przedstawicielami Manchesteru United do rozmów w sprawie nowego kontraktu. Szkot w ramach nowej umowy miałby zarabiać 80 tysięcy funtów tygodniowo.

Włodarze United zdają sobie sprawę jak ważnym zawodnikiem dl
a drużyny jest obecnie Fletcher i podpisanie nowej umowy z kapitanem reprezentacji Szkocji będzie priorytetem.

W ramach obecnego kontraktu F
letcher zarabia 3 miliony funtów rocznie, ale Sir Alex Ferguson dał sygnał włodarzom aby porozumieli się z jego rodakiem w sprawie nowej umowy na lepszych warunkach.

W ubiegłym tygodniu Darren był bohaterem meczu z Liverpoolem, a wczoraj również jednym z głównych aktorów wygranego 4:0 nad Boltonem widowiska.

Koledzy ze środka pomocy Fletchera Michael Carrick i Paul Scholes w ramach swoich lukratywnych kontraktów zarabiają po 80 tysięcy funtów i Szkot teraz będzie zarabiał tyle co oni.

Zdaniem ekspertów obok Wayne'a Rooney'a kapitan reprezentacji Szkocji jest obecnie najbardziej wartościowym zawodnikiem Manchesteru United i co do tego, że zasługuje na wyższe zarobki nikt nie ma chyba wątpliwości.

Lubisz to?
Oczywiście, że zasługuje na podwyżkę :)
28 Maret 2010

 

Działacze Manchesteru United mają problem z przekonaniem Jonny'ego Evansa do złożenia podpisu na nowym kontrakcie.

Proponowana tygodniówka mająca wynosić 40 tysięcy funtów nie przekonuje Irlandczyka, który domaga się płac w wysokości 60 tys. funtów.

Mimo, iż Jonny nie zamierza opuszczać Manchesteru United jego zdaniem klub powinien uzasadnić proponowane wynagrodzenie. Na początku roku Sir Alex Ferguson wyznał, iż "Jonny jest naturalnym zastępcą Rio Ferdinanda" w defensywie Czerwonych Diabłów.

Aby zwiększyć w przyszłości poziom rywalizacji w obronie Manchester United sprowadził z Fulham młodziutkiego Chrisa Smallinga. Nie zmienia to jednak faktu, że Jonny jest postacią bardzo cenioną na Old Trafford.

Lubisz to?
Na pewno złoży w końcu podpis, ale pod kwotą kompromisową :)
28 Maret 2010

 

Arjen Robben jest przekonany, iż zneutralizowanie Wayne'a Rooney'a w ćwierćfinałowym starciu Bayernu Monachium z Manchesterem United pozwoli Bawarczykom na awans do półfinału.

Holender już kilkukrotnie mierzył się z Czerwonymi Diabłami, ponieważ przez trzy lata reprezentował barwy Chelsea. Wtorkowy pojedynek będzie jednak jego pierwszym starciem z United w europejskich pucharach.

- Manchester United nie jest drużyną nie do pokonania. Ciąży na nich presja, ponieważ są faworytami. Nam ten fakt będzie sprzyjać. Widziałem wiele spotkań United w telewizji i muszę powiedzieć, że nie są tak mocni jak w dwóch poprzednich sezonach - rozpoczął Holender.

- Rooney w tym sezonie jest fenomenalny. W tym miejscu warto postawić sobie pytanie co będzie jeżeli nie będzie w stanie wykorzystać swoich atutów? - zastanawiał się były piłkarz Realu Madryt.

- Jest gwiazdą odkąd z klubu odszedł Cristiano Ronaldo, ale jesteśmy w stanie go zatrzymać. Oni (United) są drużyną zaledwie jednego piłkarza, więc nasi obrońcy przez 180 minut będą przeszkadzać mu w grze.

Arjen Robben swoją wypowiedzią nawiązał także do pojedynków obu drużyn w 1/8 finału gdzie Manchester United rozbił AC Milan, a Bayern Monachium dzięki lepszej różnicy bramek wyeliminował Fiorentinę.

- Bayern Monachium to nie jest AC Milan. Jestem przekonani, że na Old Trafford pojedziemy ze znacznie większą szansą odniesienie sukcesu niż Włosi. W żaden sposób nie możemy dopuścić do utraty czterech bramek.

- Moim marzeniem jest strzelenie bramki na Old Trafford. W poprzedniej rundzie gdy graliśmy przeciwko Fiorentinie udało mi się to. Prezentuję obecnie najlepszą formę odkąd gram w Niemczech. Myślę, że z tego powodu mój rodak van der Sar nie będzie miał łatwego zadania.

Dziennikarz przeprowadzający wywiad z holenderskim skrzydłowym nie mógł pominąć tematu pamiętnego finału Ligi Mistrzów z 1999 roku.

- Wielu naszych kibiców ma w pamięci finał z Barcelony. Teraz już wiem jak trudny to był dzień dla naszego klubu. To może być swojego rodzaju rewanż. Należy także pamiętać o sukcesach United w tych rozgrywkach z lat poprzednich. Chciałbym jednak sprawić frajdę fanom i awansować do półfinałów - zakończył.

Lubisz to?
Haha, zwłaszcza wczoraj było widać, że bez Wazzy nie umieją grać :D :D :D Arjen lepiej by zrobił gdyby milczał.
28 Maret 2010

Już w najbliższy wtorek Manchester United zmierzy się na Allianz Arena z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Sir Alex Ferguson zapowiada, że w tym pojedynku postawi na atak, ponieważ chce ze spokojem czekać na rewanżowe spotkanie, które zostanie rozegrane na Old Trafford.

- Liczymy na bramkowy remis lub zwycięstwo - przyznał doświadczony menedżer w wywiadzie dla MUTV. - Taki wynik da nam sporą szansę na awans.

Tym samym Sir Alex Ferguson chce, żeby jego podopieczni powtórzyli osiągnięcie z poprzedniej rundy Ligi Mistrzów kiedy pokonali na San Siro 3:2 AC Milan. - Chcemy zagrać na takim samym poziomie jak w tamtym pojedynku. Jeżeli nam się to uda i osiągniemy podobny rezultat to będziemy mieć ogromną zaliczkę przed spotkaniem rewanżowym na Old Trafford.

W pojedynku z mistrzem Anglii na pewno nie zagra Bastian Schweinsteiger, a pod sporym znakiem zapytania stoi występ Arjena Robbena. Szkot podkreślił jednak, że niemieckiej drużyny nie można ani trochę zlekceważyć.

- Historia naszych pojedynków z Bayernem w europejskich pucharach jasno pokazuje, że będzie to bardzo trudny mecz. Temu spotkaniu będzie towarzyszyć fantastyczna atmosfera i zostanie ono rozegrane na wspaniałym stadionie ze świetną murawą. Wprawdzie są bardzo doświadczonym zespołem, ale wszyscy, których potrzebujemy będą zdrowi i mamy sporą szansę - zakończył Ferguson.

Lubisz to?
Dadzą radę Bayernowi, który jest w słabej formie :)
28 Maret 2010

 

Gary Neville nie jest pewny czy kibice Manchesteru United byliby zadowoleni z ewentualnego powrotu Cristiano Rolando na Old Trafford.


Kapitan Manchesteru United zapewnił także, że decyzja o zakupie Ronaldo została podjęta już w trakcie towarzyskiego spotkania ze Sportingiem Lizbona.

- Nie byłem na tym spotkaniu w Lizbonie, ale wiem, że Ronaldo wówczas zaimponował swoją grą większości piłkarzy United. Zachwycony jego grą był także Ferguson, który świetnie wykonał pracę domową i przedstawił mu gotowy kontrakt - zdradza Neville.

- Ciężko mi powiedzieć coś odnośnie jego ewentualnego powrotu na Old Trafford. Chciał grać dla Realu i to dostał. W mediach sporo mówiło się na temat jego powrotu, ale w sumie o tym nie myślę. Manchester United musi się koncentrować na piłkarzach, którzy są w klubie. Nie na tych co opuścili zespół - zakończył Neville.

Lubisz to?
Raczej mało jest kibiców, którzy chętnie widzieliby Żelika z powrotem.
28 Maret 2010
1 195 196 197 198 199 412